Nowe badania genetyczne rzucają światło na historię Całunu
Najnowsze badania genetyczne przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Padwie przynoszą przełomowe, a zarazem zaskakujące informacje na temat jednej z najsłynniejszych relikwii chrześcijaństwa – Całunu Turyńskiego. Na słynnym płótnie, które według tradycji miało okrywać ciało Jezusa Chrystusa, zabezpieczono materiał genetyczny pochodzący od kilkunastu różnych gatunków zwierząt i roślin. Co więcej, ich pochodzenie wskazuje na odległe kontynenty, co radykalnie komplikuje dotychczasowe ustalenia dotyczące historii i trasy wędrówki tego przedmiotu.
Molekularna mozaika z całego świata
Zespół włoskich genetyków, korzystając z najnowocześniejszych technik sekwencjonowania DNA, zidentyfikował na całunie nie tylko ludzkie ślady genetyczne. Analiza ujawniła obecność materiału pochodzącego od gatunków charakterystycznych dla różnych regionów geograficznych. Na płótnie znaleziono DNA roślin takich jak bawełna, której odmiany rosną w Azji i obu Amerykach, a także ślady genetyczne zwierząt, w tym owiec z rejonów Bliskiego Wschodu oraz wielbłądów.
Ta molekularna mozaika wywraca do góry nogami prostą narrację o lokalnym, średniowiecznym pochodzeniu całunu. Każdy kontakt z płótnem, każda próba jego konserwacji czy wystawienia, pozostawia swój biologiczny podpis – tłumaczą naukowcy.
Ludzkie DNA: klucz do zrozumienia wędrówki relikwii
Jednym z najważniejszych aspektów badania jest analiza ludzkiego DNA. Ślady genetyczne ludzi, którzy mieli kontakt z całunem na przestrzeni wieków, wskazują na niezwykle zróżnicowane pochodzenie. Znaleziono haplogrupy charakterystyczne dla populacji z Europy, Bliskiego Wschodu, a nawet Indii i Afryki Północnej. To potwierdza historyczne przekazy o długiej i skomplikowanej podróży płótna przez różne kultury i imperia, zanim trafiło ono do Turynu w 1578 roku.
Odkrycie to podważa tezę niektórych sceptyków, którzy uważali, że całun jest wytworem średniowiecznego europejskiego rzemiosła. Obecność DNA z odległych regionów świata sugeruje, że płótno było przedmiotem kultu i podróży na długo przed XIV wiekiem, co jest zgodne z tradycją mówiącą o jego wędrówce z Jerozolimy przez Edessę, Konstantynopol, aż do Francji i Włoch.
Wyzwania i przyszłość badań
Badacze podkreślają, że interpretacja tych danych jest niezwykle trudna. Całun był dotykany, całowany, przenoszony i wystawiany przez setki lat. Każda taka interakcja mogła pozostawić biologiczny ślad. Oddzielenie zanieczyszczeń współczesnych od autentycznych, starożytnych śladów jest ogromnym wyzwaniem metodologicznym.
- Kontaminacja: Głównym problemem jest odróżnienie historycznego DNA od współczesnych zanieczyszczeń.
- Degradacja: Materiał genetyczny ulega rozkładowi w czasie, co utrudnia pełną analizę.
- Kontekst historyczny: Wyniki badań genetycznych muszą być skorelowane z danymi historycznymi i archeologicznymi.
Mimo tych trudności, badania z Padwy otwierają nowy, fascynujący rozdział w naukowej eksploracji Całunu Turyńskiego. Pokazują one, że relikwia ta jest nie tylko obiektem wiary, ale także unikalnym zapisem biologicznym, kroniką swoich własnych dziejów spisaną w języku genów. Kolejne analizy, w tym być może izolacja i zsekwencjonowanie najstarszych warstw DNA, mogą przybliżyć nas do odpowiedzi na odwieczne pytanie: czym naprawdę jest turyńskie płótno?
Foto: ocdn.eu
















