More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Rozrywka / Ireneusz Krosny ostro o kabaretach. Jednego nie może znieść

Ireneusz Krosny ostro o kabaretach. Jednego nie może znieść

Ireneusz Krosny portrait

Ireneusz Krosny, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich mimów i artystów estradowych, niedawno obchodził swoje 58. urodziny. W związku z tą okazją, w mediach powróciły jego ubiegłoroczne, bardzo krytyczne wypowiedzi na temat współczesnej sceny kabaretowej w Polsce. Artysta, znany z perfekcyjnego opanowania sztuki pantomimy i charakterystycznych, pozbawionych słów występów, nie pozostawia suchej nitki na kierunku, w jakim rozwija się ta forma rozrywki.

Krytyka współczesnego kabaretu

W wywiadzie udzielonym w ubiegłym roku Krosny szczerze i bez ogródek podzielił się swoimi obserwacjami. Jego zdaniem, wiele współczesnych programów kabaretowych odeszło od fundamentów, na których zbudowana była siła tego gatunku. Zamiast inteligentnej satyry społecznej, błyskotliwej obserwacji ludzkich przywar i finezyjnego dowcipu, dominuje prymitywny humor, często oparty na wulgaryzmach, taniej sensacji i powierzchownych żartach z telegrafem.

„Kabaret przestał być zwierciadłem społeczeństwa, a stał się często krzywym zwierciadłem własnych, niskich ambicji” – tak w przybliżeniu brzmiał jeden z jego osądów. Krosny podkreślał, że brakuje mu w dzisiejszych programach prawdziwej artyzmu, warsztatu i głębszej refleksji. Jego zdaniem, wielu młodych wykonawców stawia na łatwy efekt i szybki śmiech kosztem trwałej, wartościowej treści.

Co konkretnie drażni mistrza pantomimy?

Artysta wskazał na kilka konkretnych elementów, które uważa za szczególnie irytujące. Przede wszystkim jest to wszechobecna komercjalizacja. Kabaret, zdaniem Krosnego, stał się produktem nastawionym wyłącznie na zysk, podporządkowanym ratingom i wymogom stacji telewizyjnych. To prowadzi do ujednolicenia formy i treści oraz unikania kontrowersyjnych, ale ważnych tematów.

Po drugie, krytykuje zanik umiejętności scenicznych. Jako wirtuoz ciała i gestu, Krosny zwraca uwagę na słabą dykcję, nieporadność ruchową i brak scenicnej charyzmy u części współczesnych kabareciarzy. Jego zdaniem, występ przed publicznością to rzemiosło, które wymaga lat treningu i poświęcenia, a nie tylko napisania kilku zabawnych tekstów.

Najbardziej jednak, jak sam przyznał, nie może znieść „braku odwagi i lenistwa intelektualnego”. W jego ocenie, kabaret przestał prowokować do myślenia, przestał być głosem krytycznym. Zamiast mierzyć się z trudnymi tematami politycznymi, społecznymi czy obyczajowymi, często zamyka się w bezpiecznym kokonie żartów o relacjach damsko-męskich, teściowych i stereotypowych sytuacjach dnia codziennego.

Reakcje środowiska i publiczności

Wypowiedzi Ireneusza Krosnego wywołały mieszane reakcje. Część środowiska kabaretowego uznała je za cenną, choć bolesną diagnozę płynącą od artysty z ogromnym doświadczeniem i autorytetem. Inni zarzucili mu nostalgię za minioną epoką i niezrozumienie współczesnych trendów w rozrywce.

Publiczność również podzieliła się na zwolenników i przeciwników tej krytyki. Wielu starszych widzów przyznaje Krosnemu rację, wspominając kabarety z lat 80. i 90., takie jak TEY, czy późniejsze formacje. Młodsi odbiorcy często argumentują, że humor ewoluuje i musi odpowiadać na potrzeby obecnego pokolenia, które żyje w innym tempie i ma inne bodźce.

„Sztuka, także ta kabaretowa, nie powinna iść na łatwiznę. Publiczność należy szanować, ale też czasem zmuszać do refleksji. Śmiech ze zrozumieniem jest o wiele wartościowszy niż śmiech dla samego śmiechu” – to jedna z kluczowych myśli, które Krosny starał się przekazać w swoich wypowiedziach.

Kontekst twórczości Krosnego

Aby zrozumieć stanowisko artysty, warto przyjrzeć się jego własnej drodze twórczej. Ireneusz Krosny zbudował swoją karierę na diametralnie innych zasadach. Jego występy to często miniatury teatralne, pełne poezji, melancholii i uniwersalnych prawd o człowieku, opowiedziane wyłącznie za pomocą ciała i mimiki. To sztuka wymagająca od widza skupienia, wyobraźni i pewnego rodzaju współtworzenia. W tym kontekście jego krytyka wobec kabaretów nastawionych na szybki, podawany „na tacy” żart, wydaje się logiczna i wynika z głęboko przemyślanej filozofii artystycznej.

Jego poglądy wpisują się w szerszą dyskusję o kondycji polskiej rozrywki masowej, toczoną również przez innych krytyków i teoretyków kultury. Debata dotyczy nie tylko kabaretu, ale także telewizji, filmu komediowego i stand-upu. Pytanie o granice między komercją a artystyczną integralnością, między łatwym sukcesem a wiernością sobie, pozostaje wciąż aktualne.

Bez względu na to, po której stronie tej dyskusji się opowiadamy, wypowiedzi Ireneusza Krosnego są ważnym głosem w debacie o kulturze. Skłaniają do zastanowienia się nad tym, czego tak naprawdę oczekujemy od sztuki rozrywkowej i czy jako widzowie nie przyzwyczajamy się zbyt łatwo do bylejakości. Jego krytyka, nawet jeśli dla niektórych zbyt ostra, pełni rolę zdroworozsądkowego korekta i przypomnienia o wartościach, które w pędzie za popularnością łatwo zagubić.

Foto: images.iberion.media

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *