Lany Poniedziałek, 1 kwietnia 2024 roku, zapisze się w pamięci wielu Polaków nie tylko z powodu tradycyjnych psikusów, ale przede wszystkim z powodu gwałtownej i niebezpiecznej pogody. Silny wiatr, osiągający w porywach nawet 100-120 km/h, sparaliżował życie w wielu regionach kraju, powodując liczne zniszczenia i tysiące interwencji służb ratunkowych. Kiedy wreszcie możemy spodziewać się uspokojenia sytuacji? Eksperci z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) wskazują konkretny termin.
Dzień chaosu: zniszczenia i interwencje
Przez cały poniedziałek strażacy, energetycy i służby drogowe nie mieli chwili wytchnienia. Do największej liczby zdarzeń doszło w zachodniej i centralnej części Polski. Wichury łamały drzewa, które blokowały drogi i tory kolejowe, zrywały dachy z budynków gospodarczych i uszkadzały linie energetyczne, pozostawiając tysiące odbiorców bez prądu. W wielu miejscowościach ogłoszono alarmy przeciwpowodziowe ze względu na podtopienia spowodowane ulewnym deszczem, który towarzyszył wiatromi.
„To była jedna z najbardziej intensywnych akcji w tym roku pod względem liczby zgłoszeń związanych z wiatrem” – przyznał rzecznik jednej z komend wojewódzkich Państwowej Straży Pożarnej. Szacuje się, że tylko w ciągu doby służby interweniowały ponad 5 tysięcy razy. Na szczęście, na ogół obyło się bez ofiar śmiertelnych, choć odnotowano kilka przypadków lekkich obrażeń u osób poszkodowanych przez spadające konary lub elementy konstrukcji.
Prognoza IMGW: kiedy wiatr osłabnie?
Według najnowszej prognozy synoptyków z IMGW, przełom w niekorzystnej aurze ma nastąpić w środę, 3 kwietnia. Choć we wtorek wciąż możemy spodziewać się porywistego wiatru, zwłaszcza na północy i zachodzie kraju, to jego siła będzie stopniowo maleć. Kluczową zmianę przyniesie niż baryczny, który zacznie przemieszczać się na wschód, odsuwając aktywny układ niżowy znad Polski.
„Od środy spodziewamy się wyraźnej poprawy. Ciśnienie atmosferyczne zacznie rosnąć, a wiatr osłabnie do umiarkowanego, miejscami tylko silnego. To będzie koniec ekstremalnych porywów, które obserwowaliśmy w ostatnich dniach” – wyjaśnia synoptyk IMGW. Wraz z ustaniem wiatru, temperatura powietrza nieznacznie spadnie, a niebo powinno się częściowo przejaśnić, choć lokalnie wciąż możliwe są przelotne opady deszczu.
Dlaczego wiatr był tak silny?
Za gwałtowną pogodę odpowiada głęboki niż, który z dużą prędkością przemieścił się znad Morza Północnego nad Polskę. Różnica ciśnienia między jego centrum a wyżem znad Skandynawii była bardzo duża, co stworzyło idealne warunki do generowania silnych, porywistych wiatrów. Tego typu zjawiska, choć niebezpieczne, są typowe dla przełomu marca i kwietnia, gdy masy powietrza polarnego morskiego ścierają się z cieplejszymi masami znad południa Europy.
Eksperci zwracają również uwagę na możliwy wpływ zmian klimatycznych na częstotliwość i intensywność tego typu zjawisk. „Obserwujemy trend, w którym okresy spokojnej pogody są przerywane przez gwałtowne, krótkotrwałe, ale bardzo intensywne epizody wiatrowe lub opadowe” – komentuje klimatolog z Uniwersytetu Warszawskiego. To wymaga od służb i społeczeństwa ciągłego dostosowywania się do nowych warunków i zwiększonej czujności.
Rady na czas silnych wiatrów
Do czasu całkowitego ustania alertów IMGW, warto zachować ostrożność. Eksperci zalecają:
- Zabezpieczenie wszystkich luźnych przedmiotów wokół domu (donice, meble ogrodowe, parasole).
- Unikanie parkowania samochodów w pobliżu drzew, słupów i starych budynków.
- Rezygnację z wycieczek do lasu, gdzie ryzyko złamania konarów lub wywrócenia drzewa jest największe.
- Śledzenie komunikatów pogodowych i ostrzeżeń publikowanych przez IMGW oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.
Choć przełom w pogodzie jest już blisko, to ostatnie godziny wiatru mogą wciąż być niebezpieczne. Służby pozostają w gotowości, a mieszkańcy najbardziej dotkniętych regionów liczą straty i wiążą nadzieje z zapowiadaną przez meteorologów środową poprawą aury.
Foto: ocdn.eu
















