Najnowsze dane opublikowane przez Główny Inspektorat Weterynarii nie pozostawiają wątpliwości – afrykański pomór świń (ASF) w populacji dzików w Polsce nie ustępuje. W ciągu zaledwie jednego tygodnia służby potwierdziły blisko 70 nowych ognisk tej wysoce zaraźliwej i śmiertelnej dla zwierząt choroby. Ta liczba stanowi poważny sygnał alarmowy dla hodowców trzody chlewnej oraz służb weterynaryjnych w całym kraju.
Geografia zagrożenia: dominacja południowego wschodu
Analiza lokalizacji nowo wykrytych ognisk wyraźnie wskazuje na regiony o największej dynamice rozprzestrzeniania się wirusa. Zdecydowana większość przypadków została odnotowana w południowo-wschodniej części Polski. Dane GIW potwierdzają, że to właśnie województwa położone w tym rejonie stanowią obecnie epicentrum choroby.
Eksperci wskazują na kilka kluczowych czynników sprzyjających takiej sytuacji. Są to m.in. gęste kompleksy leśne stanowiące naturalne środowisko bytowania dzików, duża liczebność populacji tych zwierząt, a także intensywny ruch transgraniczny, który może ułatwiać niekontrolowane przemieszczanie się patogenu. Walka z ASF w takich warunkach wymaga skoordynowanych, ponadregionalnych działań.
Co oznacza „ognisko ASF u dzików”?
W terminologii weterynaryjnej „ognisko ASF” oznacza potwierdzenie choroby u dzika lub dzików na danym obszarze. Wykrycie wirusa u padłego lub odstrzelonego zwierzęcia uruchamia procedury prawne, w tym ustanowienie obszarów objętych restrykcjami: zagrożonego, objętego ograniczeniami i ochronnego. Wprowadza to szereg obostrzeń dla hodowców, myśliwych oraz osób poruszających się po tych terenach, mających na celu powstrzymanie dalszej ekspansji choroby.
Konsekwencje dla hodowli i gospodarki
Choć ASF nie jest groźny dla ludzi, stanowi śmiertelne zagrożenie dla świń i dzików. Każde nowe ognisko u dzików zwiększa ryzyko przedostania się wirusa do gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną. Przeniesienie choroby do chlewni pociąga za sobą drastyczne konsekwencje: konieczność likwidacji całego stada, nałożenie długotrwałych embargo na eksport wieprzowiny z danego regionu oraz ogromne straty ekonomiczne dla producentów.
„Stały monitoring sytuacji epizootycznej oraz ścisłe przestrzeganie zasad bioasekuracji w gospodarstwach to obecnie absolutna podstawa” – podkreślają przedstawiciele Inspekcji Weterynaryjnej. Zalecenia obejmują m.in. zabezpieczenie chlewni przed dostępem dzikich zwierząt, zmianę odzieży i obuwia przed wejściem do budynków inwentarskich oraz zakaz karmienia świń odpadkami kuchennymi.
Działania zaradcze i współpraca
Walka z ASF jest wielopłaszczyznowa i angażuje różne służby. Obejmuje ona:
- Intensywny odstrzał redukcyjny dzików, mający na celu ograniczenie gęstości populacji, która jest głównym rezerwuarem wirusa.
- Poszukiwania i utylizację padłych dzików, które są największym źródłem zakażenia.
- Edukację myśliwych, rolników i mieszkańców obszarów wiejskich.
- Współpracę transgraniczną z służbami weterynaryjnymi krajów sąsiednich.
Mimo tych wysiłków, wysoka liczba nowych ognisk wskazuje, że wirus nadal krąży w środowisku naturalnym z dużą intensywnością. Sytuacja w południowo-wschodniej Polsce wymaga szczególnej czujności i może zdeterminować ogólnokrajową walkę z epidemią w nadchodzących miesiącach.
Przyszłość walki z ASF w Polsce zależy w dużej mierze od skuteczności działań w regionach najbardziej dotkniętych chorobą. Kolejne tygodnie i raporty GIW pokażą, czy podjęte środki zaradcze przyniosą oczekiwany efekt w postaci spadku liczby nowych ognisk, czy też epidemia utrzyma się na niebezpiecznie wysokim poziomie, stanowiąc ciągłe zagrożenie dla krajowej hodowli.
Foto: pliki.farmer.pl
















