Herbata to dla milionów Polaków nieodłączny element codziennego rytuału. Poranna pobudka, popołudniowa chwila relaksu czy wieczorne rozgrzanie – napar z suszonych liści gości w naszych domach pod różnymi postaciami. Rynek herbaty w Polsce szacuje się na miliardy złotych, a konsumpcja stale rośnie. Najnowsze wyniki kontroli przeprowadzonej przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) burzą jednak sielankowy obraz tego, co pijemy. Okazuje się, że co trzecie opakowanie herbaty dostępne w sklepach może zawierać produkty niezgodne z prawem.
Fałszerstwa na skalę przemysłową
Inspektorzy IJHARS wzięli pod lupę popularne herbaty liściaste i ekspresowe, dostępne w sieciach handlowych, dyskontach oraz sklepach specjalistycznych. Kontrola objęła zarówno produkty krajowe, jak i importowane. Skala nieprawidłowości okazała się zatrważająca. W około 30% skontrolowanych partii stwierdzono poważne uchybienia. Główne zarzuty dotyczą fałszowania składu oraz wprowadzania konsumentów w błąd co do prawdziwego charakteru produktu.
Jak wyjaśniają eksperci, najczęstszym praktykom nieuczciwych producentów i importerów jest domieszanie do drogich gatunków herbaty (np. Assam, Darjeeling, zielonej herbaty) znacznie tańszych surowców. Są to często liście innych roślin, pył herbaciany, a nawet fragmenty gałązek, które nie mają wartości smakowych ani prozdrowotnych. W niektórych przypadkach wykryto obecność barwników, które miały sztucznie poprawić wygląd naparu, oraz substancji zapachowych maskujących niską jakość surowca.
Zagrożenia dla zdrowia i portfela
Fałszowanie herbaty to nie tylko kwestia oszustwa ekonomicznego, gdzie konsument płaci wysoką cenę za produkt gorszej jakości. To także potencjalne zagrożenie dla zdrowia. Kontrola IJHARS wykazała obecność zanieczyszczeń mikrobiologicznych oraz metali ciężkich w partiach, które nie przeszły odpowiedniej kontroli na granicy lub były niewłaściwie przechowywane. Spożycie takiego produktu może prowadzić do problemów żołądkowych, a w dłuższej perspektywie – do kumulacji szkodliwych substancji w organizmie.
Ponadto, wiele opakowań zawierało informacje niezgodne z prawdą. Na etykietach herbat zielonych lub białych, cenionych za wysoką zawartość antyoksydantów, deklarowano konkretne pochodzenie geograficzne (np. Chiny, Japonia), podczas gdy badania laboratoryjne potwierdziły, że liście pochodziły z zupełnie innych regionów, o niższych standardach upraw. To praktyka pozbawiająca konsumenta możliwości świadomego wyboru i pozbawiająca go spodziewanych walorów zdrowotnych.
Jak się bronić? Rady dla konsumentów
W obliczu takich doniesień, klienci mogą czuć się bezradni. Eksperci IJHARS oraz organizacje konsumenckie radzą, na co zwracać uwagę, aby minimalizować ryzyko zakupu podrobionej herbaty:
- Kupuj u zaufanych dostawców: Wybieraj sklepy specjalistyczne lub renomowane sieci, które prowadzą własny system kontroli jakości dostaw.
- Czytaj etykiety: Zwracaj uwagę na pełną nazwę producenta/importera, adres oraz szczegółowy skład. Unikaj produktów z ogólnikowymi określeniami jak „mieszanka herbat”.
- Oceniaj wygląd: W przypadku herbat liściastych, susz powinien być stosunkowo jednolity. Nadmiar pyłu, łamanych liści i fragmentów gałązek to zły znak.
- Obserwuj napar: Prawdziwa, dobrej jakości herbata parzy się stopniowo, a kolor naparu jest naturalny. Zbyt intensywny i szybko pojawiający się kolor może wskazywać na dodatek barwników.
- Zgłaszaj wątpliwości: Jeśli produkt budzi twoje zastrzeżenia (smak, zapach, wygląd), powiadom o tym sanepid lub IJHARS. To pozwala inspektorom na celowane kontrole.
IJHARS zapowiada kontynuację i zintensyfikowanie kontroli w tym sektorze. W planach są także działania edukacyjne mające zwiększyć świadomość konsumentów. Tymczasem, najnowszy raport służy jako mocne ostrzeżenie dla całej branży. Wartość rynku nie może iść w parze z lekceważeniem podstawowych standardów jakości i bezpieczeństwa. Kolejna filiżanka herbaty może nie być już taka sama – warto przyjrzeć się bliżej temu, co wsypujemy do czajnika.
Foto: images.iberion.media
















