Polski rynek mrożonych owoców przechodzi głęboką transformację. Dane za 2025 rok pokazują, że import mrożonych truskawek do Polski osiągnął historyczny poziom, przekraczając 62 tysiące ton z jednego tylko kraju. Ta liczba nie jest jedynie suchym statystyką, ale wyraźnym sygnałem alarmującym dla całego sektora ogrodniczego i przetwórczego, wskazującym na rosnące uzależnienie od zagranicznych dostawców.
Monopolizacja rynku i jej konsekwencje
Szczególnie niepokojący jest fakt, że udział jednego, nieujawnionego w pierwotnym komunikacie, państwa w całym polskim imporcie tego produktu przekroczył barierę 70 procent. Taka koncentracja źródła zaopatrzenia stwarza poważne ryzyko dla stabilności krajowego przemysłu przetwórczego. W sytuacji nieprzewidzianych wahań podaży, problemów klimatycznych u dostawcy czy zakłóceń w łańcuchach logistycznych, polskie zakłady mogą stanąć w obliczu poważnych niedoborów surowca, co przełoży się bezpośrednio na realizację kontraktów i ceny finalnych produktów.
Dlaczego przetwórcy sięgają po import?
Decyzja o masowym imporcie nie jest kaprysem, lecz odpowiedzią na realne wyzwania stojące przed krajową produkcją. Polscy plantatorzy truskawek od lat mierzą się z rosnącą presją kosztową – drożeją nawozy, środki ochrony roślin, paliwo i robocizna. Do tego dochodzi coraz większa nieprzewidywalność pogody: wiosenne przymrozki, letnie susze czy gwałtowne opady niszczą plony, ograniczając dostępność i podbijając cenę krajowego surowca.
„Przetwórnie stoją przed dylematem: albo zapewnią ciągłość produkcji, sięgając po często tańszy i bardziej dostępny import, albo ryzykują niewywiązanie się z umów z odbiorcami, głównie z branży mleczarskiej, cukierniczej i dżemiarstwa” – komentuje anonimowo ekspert z branży owoców mrożonych. Ta presja ekonomiczna sprawia, że zakupy za granicą stają się koniecznością, a nie wyborem.
Przyszłość polskiego sektora truskawkowego
Obecna sytuacja stawia pod znakiem zapytania przyszłość rodzimych plantacji. Z jednej strony, duże, nowoczesne gospodarstwa mogą konkurować jakością i być może w pewnych niszach (np. truskawki na rynek świeży), ale w segmencie surowca dla przemysłu przetwórczego walka z masowym, tanim importem jest niezwykle trudna. Potrzebne są systemowe działania, które mogą obejmować:
- Wsparcie inwestycyjne w nowoczesne, odporne na kaprysy pogody technologie uprawy (np. tunele foliowe).
- Promocję krajowego surowca jako produktu premium, o gwarantowanej jakości i śladzie węglowym niższym niż w przypadku owoców transportowanych z daleka.
- Dy wersyfikację źródeł importu przez przetwórców, aby ograniczyć ryzyko związane z uzależnieniem od jednego dostawcy.
Rekordowy import to nie tylko cyfra, to symptom głębszych problemów strukturalnych w polskim rolnictwie i przemyśle spożywczym. Bez przemyślanej strategii, sektor truskawkowy może podzielić los innych branż, które utraciły samowystarczalność na rzecz tańszego importu.
W dłuższej perspektywie, utrzymanie tak wysokiego poziomu importu może prowadzić do stopniowej redukcji areałów upraw truskawek w Polsce, co będzie miało negatywne skutki dla lokalnych gospodarek na terenach wiejskich, tradycyjnie związanych z sadownictwem. Kluczowe jest znalezienie równowagi między zdrową konkurencją na rynku globalnym a ochroną strategicznego dla bezpieczeństwa żywnościowego potencjału produkcyjnego kraju.
Foto: pliki.farmer.pl
















