More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Polityka / Bilewicz bez profesury. Prezydent Duda wybrał opcję, której prawo nie przewiduje

Bilewicz bez profesury. Prezydent Duda wybrał opcję, której prawo nie przewiduje

president desk document

Sprawa nadania tytułów profesorskich, która zwykle przebiega w administracyjnym zaciszu, stała się głośnym precedensem prawnym i politycznym. Prezydent Andrzej Duda odmówił nadania tego tytułu dwóm wybitnym naukowcom: profesorowi Michałowi Bilewiczowi oraz profesorowi Sławomirowi Żelaznemu. Decyzja ta, przekazana na piśmie, wzbudza poważne wątpliwości co do jej podstaw prawnych i zgodności z procedurami konstytucyjnymi.

Decyzja bez precedensu i bez powiadomienia

Jak wynika z informacji, prezydent nie poinformował bezpośrednio zainteresowanych naukowców o swojej decyzji. Profesor Michał Bilewicz, ceniony psycholog społeczny z Uniwersytetu Warszawskiego, oraz profesor Sławomir Żelazny, filozof z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, dowiedzieli się o odmowie z mediów lub z otoczenia. Brak formalnego zawiadomienia może wynikać z faktu, iż obowiązujące przepisy – konkretnie ustawa o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki – nie przewidują instytucji „odmowy” przez prezydenta.

Procedura nadania tytułu profesora

Standardowa ścieżka jest dobrze określona. Wniosek o nadanie tytułu profesora, poparty pozytywnymi recenzjami i rekomendacją Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów, trafia do prezydenta. Zgodnie z art. 21 ust. 2 wspomnianej ustawy, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nadaje tytuł profesora. Prawo nie formułuje jednak alternatywnej kompetencji do wydania decyzji odmownej. W praktyce dotychczasowej, prezydent mógł jedynie wstrzymać się z podjęciem decyzji, co skutkowało brakiem nadania tytułu, ale nie było równoznaczne z wydaniem formalnej odmowy.

Dlatego decyzja prezydenta Dudy, sformułowana jako odmowa na piśmie, stanowi nową jakość. Eksperci prawa konstytucyjnego wskazują, że może to być działanie wykraczające poza uprawnienia głowy państwa, które powinny być wykonywane zgodnie z ustawą. „Prezydent nie jest organem, który ocenia dorobek naukowy. To zadanie komisji eksperckich. Jego rolą jest dopełnienie formalnego aktu. Wydanie decyzji odmownej, której ustawa nie przewiduje, może być uznane za naruszenie prawa” – komentuje profesor prawa konstytucyjnego, który prosi o anonimowość.

Kontekst polityczny i naukowy

Sprawa nie jest wolna od kontekstu politycznego. Profesor Michał Bilewicz jest znanym badaczem uprzedzeń, mowy nienawiści i stosunków polsko-żydowskich, a jego publiczne wypowiedzi często spotykały się z krytyką ze strony obozu rządzącego. Profesor Sławomir Żelazny, filozof i etyk, również bywał komentatorem życia publicznego. To rodzi pytania, czy decyzja prezydenta ma charakter merytoryczny, czy jest formą politycznej presji na środowisko naukowe.

Reakcje w świecie akademickim są jednoznaczne. Rektorzy uczelni, na których pracują naukowcy, oraz liczne gremia naukowe wyraziły zaniepokojenie i solidarność z profesorami. Podkreśla się, że ich dorobek naukowy jest niezaprzeczalny i wielokrotnie recenzowany, a sama procedura do momentu skierowania wniosku do prezydenta przebiegła bez zarzutu.

„To niebezpieczny precedens, który stawia pod znakiem zapytania autonomię nauki i niezależność procedur awansów naukowych od bieżącej polityki. Jeśli prezydent zacznie arbitralnie decydować, komu przysługuje tytuł, opierając się na niejasnych kryteriach, to podważy to fundamenty zaufania do systemu nauki w Polsce” – mówi profesor Anna Giza, socjolog nauki.

Możliwe konsekwencje prawne

Prawnicy reprezentujący profesorów rozważają możliwość zaskarżenia decyzji prezydenta do sądu administracyjnego. Punktem wyjścia byłoby uznanie, że akt „odmowy” jest de facto decyzją administracyjną, która narusza prawa strony (naukowca) i została wydana z naruszeniem prawa przez organ niewłaściwy lub działający poza swoimi kompetencjami. Sprawa mogłaby dotrzeć nawet do Trybunału Konstytucyjnego, który musiałby ocenić, czy praktyka prezydencka da się pogodzić z literą ustawy.

W dłuższej perspektywie incydent ten może wymusić nowelizację ustawy, która jednoznacznie określiłaby zakres kompetencji prezydenta w tym zakresie. Obecna luka prawna – brak wyraźnego zapisu o możliwości odmowy – stała się zarzewiem poważnego konfliktu na styku prawa, nauki i polityki.

Podsumowanie

Decyzja prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie tytułów profesorskich dla Michała Bilewicza i Sławomira Żelaznego wykracza poza ramy zwykłej administracyjnej procedury. Stawia ona fundamentalne pytania o granice władzy wykonawczej, niezależność nauki oraz przestrzeganie zasad państwa prawa. Brak powiadomienia naukowców oraz wykorzystanie instrumentu prawnego, którego istnienie jest wątpliwe, tworzy niepokojący precedens. Społeczność akademicka z niepokojem obserwuje dalszy rozwój sytuacji, który może zaważyć na przyszłości polskiej nauki i jej relacjach z władzą polityczną.

Foto: images.pexels.com

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *