Selekcjoner reprezentacji Polski w siatkówce mężczyzn, Nikola Grbić, ogłosił szeroki skład na nadchodzący sezon 2026. Decyzja ta wywołała spore poruszenie w środowisku siatkarskim, przede wszystkim ze względu na długą listę nieobecnych. W porównaniu do poprzednich lat, w kadrze zabrakło wielu uznanych zawodników, którzy przez lata stanowili o sile drużyny narodowej.
Rewolucja w składzie
Grbić postanowił postawić na młodość i świeżość, powołując ponad dziesięciu debiutantów. To wyraźny sygnał, że serbski szkoleniowiec myśli o przyszłości i chce stopniowo odmładzać zespół. Wśród pominiętych znaleźli się gracze, którzy jeszcze niedawno byli filarami reprezentacji, jak choćby doświadczeni przyjmujący czy środkowi. Ich brak może budzić zdziwienie, ale selekcjoner ma jasną wizję budowy drużyny na kolejne lata.
Kogo zabraknie?
W szerokiej kadrze nie ma miejsca dla kilku kluczowych postaci z ostatnich sezonów. Wśród nieobecnych są m.in. gracze, którzy regularnie występowali w Lidze Narodów czy mistrzostwach Europy. Eksperci zwracają uwagę, że pominięcie tych nazwisk może wynikać z chęci sprawdzenia nowych rozwiązań taktycznych oraz dania szansy młodszym zawodnikom na zaistnienie w reprezentacji. Warto przypomnieć, że podobne rewolucje składu miały już miejsce w przeszłości – na przykład przed igrzyskami olimpijskimi w Tokio, gdy kilku doświadczonych siatkarzy zostało pominiętych na rzecz debiutantów.
Nowe twarze w kadrze
Wśród powołanych debiutantów znajdują się zawodnicy, którzy wyróżnili się w PlusLidze w ostatnim sezonie. Grbić zapowiedział, że chce dać im szansę na pokazanie swoich umiejętności w meczach towarzyskich oraz w Lidze Narodów. To odważny krok, który może przynieść efekty w dłuższej perspektywie. Jak podkreślają analitycy, sukces w siatkówce często zależy od umiejętności wprowadzania młodych graczy do seniorskiej reprezentacji. Przykładem może być historia Francji, która po podobnej rewolucji zdobyła złoto olimpijskie w Tokio.
Co dalej?
Selekcjoner ma przed sobą trudne zadanie – musi znaleźć odpowiednią mieszankę doświadczenia i młodości, by reprezentacja Polski mogła walczyć o najwyższe cele. Najbliższe miesiące pokażą, czy decyzje Grbicia były trafne. Kibice z niecierpliwością czekają na pierwsze mecze nowej kadry, które odbędą się w ramach Ligi Narodów. Eksperci są zgodni, że pominięcie uznanych nazwisk to ryzyko, ale może się opłacić, jeśli młodzi zawodnicy szybko zaadaptują się do gry na najwyższym poziomie.
Foto: images.pexels.com
















