Ministerstwo Energii opublikowało nowy cennik paliw, który wejdzie w życie od najbliższego czwartku. Niestety dla kierowców, prognozy nie są korzystne – ceny benzyny ponownie wzrosną, co odbije się na domowych budżetach milionów Polaków.
Według oficjalnych danych, za litr benzyny Pb95 zapłacimy średnio o 10 groszy więcej niż w poprzednim tygodniu. To efekt rosnących notowań ropy naftowej na światowych giełdach oraz słabnącego złotego względem dolara. Analitycy rynku paliw zwracają uwagę, że podobne podwyżki obserwowano już w marcu 2023 roku, kiedy ceny zbliżyły się do poziomu 7 zł za litr.
Eksperci z branży energetycznej podkreślają, że sytuacja geopolityczna, w tym konflikt na Ukrainie i ograniczenia w eksporcie surowców z Rosji, wciąż destabilizują rynek. „Kierowcy muszą przygotować się na dalsze wahania cen w nadchodzących miesiącach. Wzrost kosztów paliwa to nie tylko problem dla portfeli, ale także impuls inflacyjny dla całej gospodarki” – mówi dr hab. Andrzej Kowalski, ekonomista z SGH.
W odpowiedzi na podwyżki, niektórzy kierowcy rozważają przesiadkę na transport publiczny lub rowery. Tymczasem organizacje konsumenckie apelują do rządu o obniżenie akcyzy, co mogłoby złagodzić skutki wzrostów. Na razie jednak Ministerstwo Energii nie zapowiada interwencji, argumentując, że ceny paliw kształtują się na rynkach światowych.
Nowe stawki będą widoczne na stacjach od czwartku rano. Kierowcom zaleca się tankowanie wcześniej, aby uniknąć dodatkowych kosztów.
Foto: images.pexels.com
















