Już w najbliższych godzinach w pobliżu Ziemi przeleci asteroida o średnicy około stu metrów. Obiekt, oznaczony jako 2024 YR4, znajdzie się w bezpiecznej, choć wyjątkowo małej odległości od naszej planety. Naukowcy z NASA i Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) od tygodni monitorują jego trajektorię, aby wykluczyć jakiekolwiek ryzyko kolizji.
Asteroida porusza się z prędkością kilkunastu kilometrów na sekundę. Jej przelot będzie można zaobserwować za pomocą teleskopów amatorskich, ale tylko pod warunkiem sprzyjających warunków atmosferycznych. To jedno z najbliższych spotkań Ziemi z tak dużym obiektem w ostatnich latach. Dla porównania, w 2022 roku asteroida 2022 EB5 o średnicy zaledwie 2 metrów spłonęła w atmosferze nad Morzem Norweskim.
„Obiekty tej wielkości przelatują obok Ziemi średnio raz na kilka lat. To doskonała okazja do testowania systemów wczesnego ostrzegania i obserwacji radarowych” – podkreśla dr hab. Anna Kowalska, astronom z Uniwersytetu Warszawskiego.
W historii odnotowano już przypadki, gdy asteroidy wchodziły w atmosferę i powodowały lokalne zniszczenia. Najsłynniejszym jest wydarzenie w Czelabińsku w 2013 roku, gdy fala uderzeniowa uszkodziła tysiące budynków. Na szczęście obecny obiekt nie wejdzie w atmosferę – przeleci w odległości około 400 tysięcy kilometrów, czyli nieco dalej niż Księżyc. Naukowcy podkreślają, że zagrożenie jest zerowe, a przelot stanowi jedynie okazję do badań.
Miłośnicy astronomii mogą śledzić transmisję na żywo z obserwatoriów wirtualnych, które udostępnią obraz z teleskopów. Warto jednak pamiętać, że asteroida będzie widoczna tylko przez kilka minut, zanim zniknie w ciemnościach kosmosu.
Foto: images.pexels.com













