Sezon 2025/2026 PlusLigi okazał się kolejnym rozczarowaniem dla kibiców Asseco Resovii Rzeszów. Drużyna z Podkarpacia zakończyła rywalizację na czwartym miejscu, przegrywając walkę o brązowy medal z PGE Projektem Warszawa. To już trzeci z rzędu sezon, w którym rzeszowianie nie zdobywają żadnego trofeum, co budzi niepokój wśród obserwatorów i ekspertów siatkarskich.
Brak konsekwencji w grze
Po środowym meczu rozgrywający Resovii, Marcin Janusz, nie ukrywał rozczarowania postawą zespołu. – Nie byliśmy i nie jesteśmy stabilną drużyną, która potrafi zagrać na choćby średnim poziomie i nie sięgać dna swoją grą poprzez proste błędy – przyznał w rozmowie z mediami. Słowa te odzwierciedlają problemy, które od kilku miesięcy trapią zespół z Rzeszowa. W sezonie zasadniczym Resovia wygrała 16 z 30 meczów, co dało jej dopiero piąte miejsce w tabeli. W fazie play-off zespół pokazał się z lepszej strony, eliminując Jastrzębski Węgiel, ale w kluczowych momentach zabrakło konsekwencji.
Problemy kadrowe i finansowe
Eksperci wskazują, że przyczyną słabszych wyników mogą być nie tylko kwestie sportowe, ale także organizacyjne. Asseco Resovia w ostatnich latach zmagała się z problemami finansowymi, co przełożyło się na rotację w składzie. W porównaniu z poprzednimi sezonami, kiedy klub sięgał po wicemistrzostwo Polski (2022/2023) czy Puchar Polski (2022), obecna kadra wydaje się mniej zgrana. – Stabilizacja finansowa to podstawa budowania długofalowego projektu. Bez niej trudno o regularność wyników – komentuje były siatkarz i analityk, Krzysztof Ignaczak.
Co dalej z Resovią?
Przed klubem trudne decyzje dotyczące przyszłości. Kontrakty kilku kluczowych zawodników, w tym Marcina Janusza, wygasają z końcem sezonu. Władze klubu zapowiadają już rozmowy mające na celu utrzymanie trzonu drużyny, ale konkurencja w PlusLidze jest coraz większa. Tymczasem PGE Projekt Warszawa, który pokonał Resovię w walce o brąz, pokazał, że konsekwentna budowa składu i stabilizacja mogą przynieść wymierne efekty. Dla rzeszowian priorytetem powinno być uniknięcie kolejnego sezonu pełnego wahań formy.
Foto: images.pexels.com













