Wirus grypy ptaków wciąż zbiera śmiertelne żniwo wśród ptactwa domowego w Polsce. Tylko w ciągu ostatnich kilku dni służby weterynaryjne potwierdziły pięć nowych ognisk choroby. Łącznie w tych gospodarstwach przebywało blisko 300 tysięcy sztuk drobiu, które w większości zostały już wybite, a pozostałe czekają na taki sam los.
Kolejne ogniska grypy ptaków – szczegóły
Jak wynika z danych Głównego Inspektoratu Weterynarii, nowe przypadki wykryto w województwach wielkopolskim, mazowieckim i lubelskim. W każdym z ognisk stwierdzono wysoce zjadliwy szczep H5N1, który jest szczególnie niebezpieczny zarówno dla ptaków, jak i potencjalnie dla ludzi. Władze sanitarne nakazały natychmiastową likwidację stad oraz wdrożenie rygorystycznych środków bioasekuracji w promieniu kilku kilometrów od miejsc wystąpienia choroby.
Skala problemu
Od początku 2025 roku w Polsce odnotowano już kilkadziesiąt ognisk grypy ptaków, a liczba wybitych zwierząt przekroczyła milion. To ogromny cios dla krajowego sektora drobiarskiego, który jest jednym z największych w Unii Europejskiej. W ubiegłym roku Polska wyeksportowała około 1,5 miliona ton mięsa drobiowego, a obecna sytuacja może znacząco wpłynąć na dostępność produktów na rynku i ich ceny.
Przyczyny i profilaktyka
Eksperci podkreślają, że głównymi przyczynami rozprzestrzeniania się wirusa są migracje dzikiego ptactwa oraz nieprzestrzeganie zasad bioasekuracji w gospodarstwach. „Wirus H5N1 jest wyjątkowo odporny na warunki środowiskowe i może być przenoszony przez odchody, kurz czy nawet na ubraniach pracowników” – mówi dr wet. Anna Kowalska, specjalistka w dziedzinie wirusologii weterynaryjnej. „Kluczowe jest izolowanie stad od dzikich ptaków, dezynfekcja sprzętu i ograniczenie wstępu osobom postronnym.”
Służby weterynaryjne apelują do hodowców o zgłaszanie wszelkich niepokojących objawów, takich jak nagły wzrost śmiertelności, spadek nieśności czy objawy nerwowe u ptaków. Każde opóźnienie może kosztować życie tysięcy zwierząt i narazić cały region na restrykcje handlowe.
Grypa ptaków to nie tylko problem hodowców, ale i konsumentów. Wzrost kosztów produkcji oraz straty w stadach mogą przełożyć się na wyższe ceny jaj i mięsa drobiowego w najbliższych miesiącach.
Obecna sytuacja przypomina kryzys z lat 2020–2021, kiedy to w Polsce wybito ponad 10 milionów ptaków. Wówczas wprowadzono wówczas strefy zapowietrzone i zagrożone, które znacząco utrudniły prowadzenie działalności rolniczej. Teraz podobne obostrzenia mogą zostać wprowadzone w nowych lokalizacjach.
Hodowcy z niepokojem patrzą w przyszłość, obawiając się, że bez skutecznej szczepionki i lepszej kontroli migracji ptaków, problem będzie powracał co roku. Tymczasem weterynarze i inspektorzy pracują bez wytchnienia, by ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa i chronić polski drób.
Foto: images.pexels.com













