Irlandzki przewoźnik Ryanair zapowiedział znaczące ograniczenie swojej siatki połączeń w sezonie letnim 2025. Decyzja ta szczególnie mocno uderzy w Polaków, którzy od lat korzystali z tanich lotów do Grecji – jednego z najchętniej wybieranych kierunków wakacyjnych.
Jak wynika z nieoficjalnych informacji, z rozkładu mają zniknąć przede wszystkim połączenia z mniejszych polskich portów lotniczych, takich jak Katowice, Kraków czy Wrocław, do greckich kurortów, w tym na Kretę, Rodos czy Korfu. Według analityków rynku lotniczego, przyczyną cięć jest rosnąca presja kosztowa – wyższe opłaty lotniskowe, ceny paliw oraz podwyżki podatków w Grecji, które sprawiają, że niektóre trasy przestają być opłacalne.
– Grecja od lat utrzymuje się w ścisłej czołówce najpopularniejszych celów urlopowych Polaków. W 2023 roku odwiedziło ją ponad 1,2 miliona naszych rodaków. Ograniczenie oferty Ryanaira może zmusić część turystów do poszukiwania droższych biletów u innych przewoźników lub rezygnacji z wyjazdu – komentuje ekspert rynku turystycznego, dr hab. Marek Kłosek z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.
Decyzja Ryanaira wpisuje się w szerszy trend konsolidacji na rynku tanich linii lotniczych. W ostatnich miesiącach podobne kroki ogłosiły także Wizz Air oraz easyJet, ograniczając połączenia do południowej Europy. Dla pasażerów oznacza to mniejszą dostępność bezpośrednich lotów i konieczność wcześniejszej rezerwacji, by uniknąć drastycznych podwyżek cen.
Przedstawiciele Ryanaira na razie nie komentują oficjalnie spekulacji, ale w branży mówi się, że nowy rozkład lotów ma zostać opublikowany w ciągu najbliższych tygodni. Polscy turyści, którzy planują wakacje w Grecji, powinni zatem śledzić komunikaty przewoźnika i rozważyć alternatywne opcje – takie jak loty z Czech lub Niemiec, a także przesiadki w hubach, np. w Mediolanie czy Berlinie.
Foto: images.pexels.com













