Proces o zniesławienie po tragedii w Mławie
Katarzyna G., matka Bartosza G. – głównego podejrzanego w sprawie brutalnego zabójstwa 16-letniej Mai z Mławy – stanie przed sądem za wielokrotne zniesławianie ofiary i jej rodziny w internecie. Jak wynika z ustaleń śledczych, kobieta miała opublikować w sieci nawet 10 tysięcy obraźliwych i oszczerczych wpisów skierowanych przeciwko zamordowanej nastolatce i jej bliskim. Termin pierwszego posiedzenia w tej sprawie został już wyznaczony.
„Wiadro pomyj” po tragedii
Sprawa wyszła na jaw po tym, jak rodzina Mai oraz prokuratura zgromadziły materiał dowodowy świadczący o zmasowanej kampanii nienawiści prowadzonej przez Katarzynę G. Wpisy, które publikowała po śmierci dziewczyny, określane są w aktach sprawy jako „obrzydliwe” i „pełne pogardy”.
To jeden z najbardziej drastycznych przypadków hejtu, z jakim mieliśmy do czynienia. Osoba związana z podejrzanym, zamiast zachować minimum przyzwoitości, wylała na ofiarę i jej pogrążoną w żałobie rodzinę prawdziwe wiadro pomyj – komentuje źródło zbliżone do śledztwa.
Roszczenia odszkodowawcze rodziny
Rodzina zamordowanej Mai nie zamierza przejść obojętnie obok tej sprawy. Ich pełnomocnicy przygotowują pozew cywilny, w którym zażądają od Katarzyny G. zadośćuczynienia i odszkodowania sięgającego nawet miliona złotych. Kwota ta ma być rekompensatą za cierpienia moralne i dodatkową krzywdę, jaką sprawczyni hejtu wyrządziła bliskim ofiary.
- Podstawą roszczeń jest art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego, chroniące dobra osobiste, takie jak cześć i godność.
- W toku procesu karnego sąd będzie również rozstrzygał o winie i wymierzeniu kary za przestępstwo zniesławienia z art. 212 Kodeksu karnego.
Szerszy kontekst i termin procesu
Sprawa Katarzyny G. zwraca uwagę na ponury fenomen, który często towarzyszy głośnym tragediom – falę internetowego hejtu i dezinformacji kierowaną przeciwko ofiarom. Eksperci ds. mediów społecznościowych podkreślają, że tego typu działania nie tylko pogłębiają traumę rodzin, ale też zatruwają przestrzeń publiczną.
Proces w tej sprawie ma się rozpocząć w najbliższych tygodniach przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Będzie on toczył się równolegle do głównego śledztwa w sprawie zabójstwa Mai, w którym ostateczne zarzuty nie zostały jeszcze przedstawione.
Ta sprawa staje się precedensem, pokazującym, że słowa w internecie mają realne konsekwencje prawne, a agresja słowna wobec ofiar przestępstw może zakończyć się przed sądem i wysokimi odszkodowaniami.
















