Raków przegrywa z Zagłębiem i traci pozycję lidera
W niedzielnym meczu 19. kolejki PKO BP Ekstraklasy Raków Częstochowa doznał bolesnej porażki 0:1 u siebie z Zagłębiem Lubin. Jedyna bramka padła w 78. minucie po strzale Bartosza Kopacza. Ta porażka sprawiła, że Raków spadł na drugie miejsce w tabeli, ustępując prowadzenia Jagiellonii Białystok.
Papszun: „Jedna akcja przesądziła o wyniku”
Trener Rakowa, Marek Papszun, po spotkaniu nie ukrywał rozczarowania. W rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że o wyniku zadecydował jeden moment.
Żałuję, bo bardzo mi zależało, by wygrać ten mecz i być w zimie na pierwszym miejscu. Zespół będzie o nie walczyć wiosną. To była typowa ligowa potyczka, w której jedna akcja przesądziła o wyniku. Zagłębie wykorzystało swoją szansę, my nie. Takie są realia piłki nożnej.
Analiza meczu i zimowa przerwa
Mecz od początku był wyrównany, a obie drużyny miały problemy z wypracowaniem wyraźnych sytuacji bramkowych. Raków, pomimo posiadania większej inicjatywy, nie zdołał przełożyć jej na skuteczność. Zagłębie grało dyscyplinowanie w obronie i czekało na swoją szansę, która przyszła w końcówce spotkania.
Przed zimową przerwą Raków ma jeszcze jeden mecz – wyjazdową konfrontację z Piastem Gliwice. Aby odzyskać prowadzenie, częstochowianie muszą liczyć na potknięcie Jagiellonii, która gra u siebie z Legią Warszawa.
Co dalej z Rakowem?
Porażka z Zagłębiem to druga przegrana Rakowa w tym sezonie. Mimo to drużyna Papszuna wciąż pozostaje w ścisłej czołówce i jest uważana za jednego z głównych kandydatów do mistrzostwa. Zimowa przerwa będzie czasem na analizę błędów i przygotowanie do wiosennej rundy, która zdecyduje o tytule.
Jak podkreślił trener, cel pozostaje niezmieniony: walka o pierwsze miejsce. Czy Raków zdoła odrobić straty i powtórzyć sukcesy z poprzednich lat? Odpowiedź poznamy wiosną.
















