Wielkie faworytki turnieju tenisowego pokonały trudne przeciwniczki
W trzeciej rundzie prestiżowego turnieju tenisowego, dwie główne faworytki do tytułu – Aryna Sabalenka i Iga Świątek – z powodzeniem przeszły wymagające testy, pokonując swoich przeciwników w stosunku 2:0. Obie zawodniczki potwierdziły swoją wysoką formę i determinację w dążeniu do kolejnych zwycięstw.
Sabalenka dominuje na korcie
Aryna Sabalenka, aktualnie druga rakieta świata, nie pozostawiła złudzeń swojej rywalce, prezentując agresywny i skuteczny tenis. Białoruska tenisistka, znana z potężnego serwisu i mocnych uderzeń z głębi kortu, kontrolowała przebieg meczu od pierwszej piłki. Jej przeciwniczka, pomimo dobrych momentów, nie była w stanie zagrozić stabilnej grze Sabalenki.
„To był trudny mecz, ale czułam się na korcie bardzo pewnie. Skupiam się na każdym punkcie i cieszę się, że gram coraz lepiej” – miała powiedzieć po meczu Sabalenka.
Świątek kontynuuje zwycięską passę
Równie przekonująco zaprezentowała się Iga Świątek. Polska tenisistka, która od kilku tygodni utrzymuje się na szczycie rankingu WTA, pokazała pełen wachlarz umiejętności. Jej gra, oparta na znakomitym przemieszczaniu się po korcie i precyzyjnych uderzeniach, okazała się zbyt dużym wyzwaniem dla rywalki. Świątek wygrała w stosunku 6:3, 6:2, nie oddając inicjatywy nawet na chwilę.
Niespodzianka turnieju: pogromczyni Fręch odpadła
Podczas gdy faworytki świętowały awans, turniej opuściła jedna z niespodzianek wcześniejszych rund – zawodniczka, która w drugiej rundzie pokonała Magdalenę Fręch. Jej droga w turnieju dobiegła końca po porażce z doświadczoną rywalką. Mecz, choć zacięty, zakończył się zwycięstwem bardziej utytułowanej tenisistki, co potwierdza, że w decydujących momentach doświadczenie często okazuje się kluczowe.
Co dalej w turnieju?
Awans do kolejnej rundy oznacza dla Sabalenki i Świątek coraz trudniejszych przeciwników. W fazie pucharowej każdy mecz to prawdziwa bitwa, a margines błędu jest znikomy. Obie zawodniczki podkreślają, że skupiają się na grze punkt po punkcie, nie patrząc zbyt daleko w przyszłość.
Kolejne rundy zapowiadają się niezwykle emocjonująco. Fani tenisa z niecierpliwością czekają na kolejne pojedynki, w których o awansie mogą zadecydować detale. Zarówno Sabalenka, jak i Świątek mają realne szanse na walkę o najwyższe trofeum, ale droga do finału będzie wymagała od nich maksymalnej koncentracji i formy.
















