Nowa era na St. James’ Park: Howe czerpie z wielkich tradycji
Eddie Howe, menedżer Newcastle United, otwarcie mówi o inspiracji, jaką czerpie z legendarnych postaci związanych z klubem
- Kevina Keegana i sir Bobby’ego Robsona. W wywiadzie dla beIN SPORTS szkoleniowiec przyznał, że budując obecny projekt „Srok”, świadomie nawiązuje do filozofii gry i zarządzania swoich poprzedników.
Filozofia ataku i więź z kibicami
Howe podkreśla, że zarówno Keegan, jak i Robson ukształtowali specyficzny, ofensywny styl Newcastle, który stał się znakiem rozpoznawczym klubu. „To nie jest kwestia kopiowania konkretnych rozwiązań taktycznych” – zaznacza trener. „Chodzi o pewną filozofię, mentalność. O odwagę w grze, o pragnienie dostarczania kibicom emocji, o tworzenie zespołu, z którym ludzie mogą się identyfikować”.
„Sir Bobby i Kevin stworzyli tu coś wyjątkowego. Ich drużyny były odbiciem ich osobowości: odważne, pełne pasji i zawsze nastawione na atak. To jest duch, który chcemy podtrzymać” – mówi Eddie Howe.
Wyzwania współczesnej piłki
Menedżer zdaje sobie sprawę, że piłka nożna od czasów Keegana i Robsona bardzo się zmieniła. Dziś analiza danych, zaawansowana taktyka i globalny rynek transferowy dyktują nowe warunki. Howe twierdzi jednak, że pewne fundamenty pozostają niezmienne. Kluczową wartością jest dla niego budowanie silnej więzi między zespołem, klubem a społecznością lokalną, co było mocną stroną zarówno Keegana w latach 90., jak i Robsona na początku XXI wieku.
Cele na przyszłość
Pod przywództwem Howe’a i przy wsparciu nowych właścicieli, Newcastle nie tylko umacnia swoją pozycję w Premier League, ale także powróciło do rozgrywek Ligi Mistrzów. Trener przyznaje, że długoterminowym celem jest przywrócenie klubowi statusu regularnego pretendenta do najwyższych trofeów, nawiązując tym samym do najlepszych okresów pod rządami swoich mentorów.
Jak dodaje, dziedzictwo Keegana i Robsona stanowi zarówno inspirację, jak i zobowiązanie. „Kiedy pracujesz w klubie o takiej historii, masz świadomość odpowiedzialności. Chcemy grać piłkę, która będzie godna tej tradycji i która uszczęśliwi naszych wspaniałych kibiców” – podsumowuje Howe.
















