Nowe ślady DNA mogą zakończyć 50-letnią niewyjaśnioną zagadkę kryminalną w Bawarii
Sprawa zabójstw Marion Baier i Sonji Hurler to jeden z najbardziej poruszających i tajemniczych niewyjaśnionych przypadków w powojennej historii Bawarii. Morderstwa dwóch młodych dziewcząt, do których doszło w odstępie kilku lat, od pół wieku spędzają sen z powiek śledczym i paraliżują strachem lokalną społeczność. Teraz, dzięki postępom w technologii kryminalistycznej, pojawiła się realna nadzieja na identyfikację i ujęcie sprawcy lub sprawców.
Tragedia, która wstrząsnęła regionem
Marion Baier zaginęła w 1972 roku w wieku zaledwie 13 lat. Jej ciało odnaleziono w lesie niedaleko miejscowości Penzberg. Cztery lata później, w 1976 roku, w podobnych okolicznościach zginęła 15-letnia Sonja Hurler. Mimo intensywnego śledztwa i zaangażowania ogromnych sił policyjnych, sprawcy nigdy nie ustalono. Przez dekady rodziny ofiar żyły w niewyobrażalnym bólu, a wśród mieszkańców krążyły najczarniejsze przypuszczenia i teorie.
„Pomóżcie nam zakończyć tę tragiczną historię. Każda informacja, nawet ta, która wydaje się nieistotna, może być kluczowa” – apelują śledczy z bawarskiej policji kryminalnej.
Przełom dzięki współczesnej kryminalistyce
Decydujący przełom w śledztwie nastąpił dzięki ponownej analizie zachowanych dowodów materialnych przy użyciu najnowocześniejszych metod badawczych. Kryminolodzy wyizolowali nowe, wcześniej niedostępne do zbadania, ślady DNA. Profil genetyczny, który udało się odtworzyć, stanowi obecnie najważniejszy trop w tej sprawie.
Aby doprowadzić do identyfikacji osoby, której DNA znaleziono na miejscu zbrodni, prokuratura i policja podjęły bezprecedensowy krok. Zorganizowano masowe, dobrowolne testy DNA wśród mężczyzn mieszkających w okolicy zbrodni w czasie, gdy do nich doszło. Akcja ma na celu wykluczenie potencjalnych podejrzanych i zawężenie kręgu poszukiwań.
Wysoka nagroda za informacje
Dodatkowym bodźcem mającym zachęcić do dzielenia się informacjami jest wyznaczona przez prokuraturę nagroda w wysokości 10 tysięcy euro. Kwota ta ma dotrzeć do osób, które przez lata mogły milczeć z różnych powodów – ze strachu, z poczucia lojalności lub z przekonania, że ich wiedza jest bezwartościowa.
- 1972 rok: Zaginięcie i śmierć 13-letniej Marion Baier.
- 1976 rok: Zabójstwo 15-letniej Sonji Hurler.
- 2024 rok: Nowa analiza dowodów, izolacja śladów DNA i masowe testy.
Śledczy nie wykluczają, że za obiema zbrodniami może stać ten sam sprawca. Podobieństwa w modus operandi oraz lokalizacja zdarzeń od dawna wskazywały na taką możliwość. Teraz nauka może dostarczyć niepodważalnych dowodów, które albo potwierdzą, albo obalą tę hipotezę.
Nadzieja dla rodzin i zamknięcie bolesnego rozdziału
Dla rodzin Marion i Sonji ostatnie miesiące to mieszanka nadziei i ponownie odżywanego bólu. Po pięćdziesięciu latach cierpienia i niepewności pojawiła się realna szansa na sprawiedliwość i choć częściowe zamknięcie tej traumatycznej historii. Sukces śledztwa zależy teraz nie tylko od pracy kryminologów, ale także od społecznej solidarności i odwagi ewentualnych świadków.
Sprawa ta jest wymownym przykładem tego, że żadna zbrodnia nie ucieka przed upływem czasu w sposób absolutny. Rozwój technologii otwiera na nowo teczki z napisem „archiwalne”, dając ofiarom i ich bliskim szansę na długo wyczekiwane odpowiedzi.
















