Wojsko Polskie finalizuje wielomiliardowy kontrakt na system antydronowy
Po długim okresie przygotowań i opóźnień, Wojsko Polskie jest na finiszu negocjacji dotyczących jednej z największych i najważniejszych współczesnych inwestycji w zakresie obrony powietrznej. Jak donosi czwartkowa „Rzeczpospolita”, wartość kontraktu na system o kryptonimie San ma sięgać około 15 miliardów złotych. Projekt ma na celu stworzenie zaawansowanej tarczy przeciwko coraz powszechniejszemu zagrożeniu ze strony bezzałogowych statków powietrznych.
Partnerstwo strategiczne z Norwegią
Kluczowym elementem tej transakcji jest międzynarodowa współpraca. W realizację przedsięwzięcia zaangażowani mają być partnerzy z Norwegii. To strategiczne posunięcie wpisuje się w szerszą politykę wzmacniania współpracy obronnej w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz z państwami regionu Morza Bałtyckiego.
Inwestycja w system San to odpowiedź na realne i dynamicznie rozwijające się zagrożenie. Nowoczesne drony, w tym te uderzeniowe, stały się tanim, ale niezwykle skutecznym narzędziem na współczesnym polu walki. Polska musi być na to przygotowana.
Przed czym ma chronić system San?
Głównym zadaniem systemu San będzie wykrywanie, śledzenie, identyfikacja i neutralizacja szerokiego spektrum bezzałogowych platform powietrznych. Obejmuje to:
- Małe drony komercyjne i rozpoznawcze, które mogą prowadzić zwiad lub służyć jako nośniki ładunków.
- Drony-samobójcy (tzw. „loitering munitions”), stanowiące bezpośrednie zagrożenie dla infrastruktury krytycznej i wojsk.
- Złożone roje dronów (swarm), które są szczególnie trudne do zwalczania konwencjonalnymi środkami.
System ma zapewnić ochronę nie tylko dla kluczowych jednostek wojskowych, ale również dla strategicznej infrastruktury cywilnej, takiej jak elektrownie, węzły komunikacyjne czy centra dowodzenia.
Dlaczego ta inwestycja jest kluczowa?
Doświadczenia z konfliktów na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie dobitnie pokazały, jak rewolucyjny wpływ na charakter walki mają bezzałogowce. Są one relatywnie tanie, trudne do wykrycia i mogą powodować nieproporcjonalnie duże straty. Tradycyjna obrona przeciwlotnicza, projektowana do zwalczania samolotów i śmigłowców, często jest mało skuteczna lub zbyt kosztowna w użyciu przeciwko małym dronom.
Wdrożenie zintegrowanego systemu, łączącego radary, czujniki elektrooptyczne, środki walki radioelektronicznej (zakłócania) oraz kinetyczne środki neutralizacji, jest więc koniecznością dla nowoczesnej armii. Inwestycja w system San ma na celu wypełnienie tej luki w polskich zdolnościach obronnych.
Podpisanie umowy, po wcześniejszych opóźnieniach, będzie oznaczać rozpoczęcie kluczowej fazy wdrażania. Realizacja projektu potrwa zapewne kilka lat, ale jego operacyjna gotowość znacząco podniesie poziom bezpieczeństwa powietrznego Polski. To milowy krok w unowocześnianiu Sił Zbrojnych RP w obliczu wyzwań XXI wieku.
















