Japonia ma nową gwiazdę MMA. Ryuto Nakamura w spektakularnym stylu wywalczył kontrakt z UFC, pokonując w finale turnieju Road to UFC swojego rywala technicznym nokautem.
Wydarzenie UFC 325 przyniosło jedną z najbardziej emocjonujących walk wieczoru, a może i całego roku. W finale turnieju Road to UFC, mającego na celu wyłonienie nowych talentów z Azji, Japończyk Ryuto Nakamura stoczył prawdziwą wojnę, by ostatecznie zwyciężyć dzięki potężnemu kolanu w parterze.
Walka pełna zwrotów akcji
Pojedynek nie był jednostronny. Nakamura przez większą część pierwszej rundy znajdował się pod presją przeciwnika, który skutecznie kontrolował dystans i zadawał ciosy. Japończyk wydawał się być na przegranej pozycji, tracąc punkty na kartach sędziowskich. Jednak, jak to często bywa w MMA, jedna chwila wystarczyła, by wszystko odwrócić.
„To był czysty instynkt. Wiedziałem, że muszę zaryzykować wszystko. To była moja jedyna szansa na kontrakt z UFC i nie mogłem jej zmarnować” – powiedział Nakamura tuż po walce, cytowany przez serwis Yahoo Sports.
Moment, który przesądził o wszystkim
Kluczowy moment nadszedł w drugiej rundzie. Gdy rywal Nakamury próbował przejść do parteru po nieudanym ataku, Japończyk wykorzystał idealny moment na kontrę. Wykorzystując otwartą przestrzeń, Nakamura wystrzelił potężnym kolanem, które trafiło prosto w głowę przeciwnika, gdy ten był w półklęku. Cios był tak silny, że sędzia ringowy natychmiast przerwał walkę, ogłaszając techniczny nokaut (TKO).
Reakcja publiczności i komentatorów była jednogłośna – był to jeden z najczystszych i najefektowniejszych nokautów kolanem w historii turnieju Road to UFC.
Co dalej dla nowej gwiazdy?
Zwycięstwo w finale turnieju Road to UFC gwarantuje Nakamurze cenny kontrakt z największą organizacją mieszanych sztuk walki na świecie. Eksperci są zgodni, że jego styl walki – połączenie wytrzymałości, nieustępliwości i zabójczego instynktu finiszera – może uczynić go groźnym zawodnikiem w dywizji koguciej lub piórkowej UFC.
„Nakamura pokazał charakter mistrza. Przegrywał walkę, ale nie stracił zimnej krwi i czekał na swoją szansę. Takie mentalne przygotowanie jest w tej lidze bezcenne” – skomentował były mistrz UFC, analizując walkę dla Yahoo Sports.
Spektakularny występ Japończyka na UFC 325 z pewnością zapisze się w historii organizacji jako jeden z największych comeback’ów i momentów, które fani będą pamiętać przez lata. Teraz przed Ryuto Nakamurą otwiera się zupełnie nowy, światowy rozdział kariery.
Foto: www.unsplash.com
















