Nowa szansa dla pacjentów z chorobami tarczycy
Współczesna medycyna oferuje coraz mniej inwazyjne metody leczenia, które pozwalają uniknąć radykalnych zabiegów chirurgicznych. Jedną z takich rewolucyjnych technik jest ablacja echolaserem guzków tarczycy, która stanowi realną alternatywę dla tradycyjnej tyreoidektomii, czyli całkowitego usunięcia gruczołu tarczowego.
Na czym polega ablacja echolaserem?
Jak wyjaśnia dr n. med. Tomasz Sędziak z Centrum Chirurgii Małoinwazyjnej, jest to zabieg wykonywany pod kontrolą ultrasonografu. „Podczas procedury, pod kontrolą USG, wprowadzamy do guzka cienką igłę, przez którą przeprowadzany jest światłowód laserowy. Emitowana energia termiczna powoduje miejscową ablację, czyli zniszczenie patologicznej tkanki, przy minimalnym uszkodzeniu zdrowego miąższu tarczycy” – tłumaczy specjalista.
„To metoda, która daje kobietom, ale także mężczyznom, drugą szansę – bez rozległych blizn, często bez konieczności dożywotniego przyjmowania hormonów i przede wszystkim bez lęku przed operacją” – podkreśla dr Sędziak.
Kto może skorzystać z tej metody?
Zabieg nie jest przeznaczony dla wszystkich pacjentów. Główne wskazania to:
- Łagodne, powiększające się guzki tarczycy powodujące dyskomfort, uczucie ucisku lub problemy z połykaniem.
- Guzki autonomiczne (toksyczne) produkujące nadmiar hormonów tarczycy.
- Nawroty guzków po wcześniejszych operacjach.
- Pacjenci z wysokim ryzykiem operacyjnym lub tych, którzy z różnych względów nie chcą lub nie mogą poddać się klasycznej operacji.
- Brak blizny – zabieg wykonuje się przez niewielkie nakłucie skóry, które goi się bez pozostawienia widocznej blizny.
- Krótszy czas hospitalizacji – często jest to procedura jednodniowa.
- Mniejsze ryzyko powikłań – takich jak uszkodzenie nerwów krtaniowych wstecznych (co grozi chrypką) czy przytarczyc (odpowiedzialnych za gospodarkę wapniową).
- Zachowanie funkcji tarczycy – w większości przypadków nie ma konieczności suplementacji hormonów tarczycy po zabiegu.
- Szybszy powrót do normalnej aktywności.
Decyzja o kwalifikacji do zabiegu zawsze poprzedzona jest szczegółową diagnostyką, w tym biopsją cienkoigłową (BAC), która ma potwierdzić łagodny charakter zmiany.
Zalety w porównaniu do tradycyjnej operacji
Metoda ma szereg istotnych przewag nad chirurgią klasyczną:
Przyszłość leczenia chorób tarczycy
Ablacja pod kontrolą USG, czy to laserem, czy falami radiowymi (RFA), to dynamicznie rozwijająca się gałąź interwencyjnej endokrynologii. Techniki małoinwazyjne zmieniają standardy postępowania, przesuwając granicę między leczeniem zachowawczym a operacyjnym. Wymagają one jednak wysokich kwalifikacji operatora, precyzyjnego sprzętu ultrasonograficznego oraz ścisłej współpracy między endokrynologiem, radiologiem interwencyjnym i chirurgiem.
Jak podsumowuje dr Sędziak, kluczem jest indywidualne podejście do pacjenta i wybór optymalnej metody leczenia spośród dostępnego arsenału – od obserwacji, przez małoinwazyjne ablacje, po chirurgię. Dla wielu osób ablacja echolaserem okazuje się być „trzecią drogą”, która pozwala uniknąć zarówno biernej obserwacji rosnącego guzka, jak i radykalnej operacji.
Foto: www.pexels.com
















