Brutalna napaść w Częstochowie wstrząsnęła środowiskiem medycznym
W ostatnich dniach w Częstochowie doszło do kolejnej, brutalnej napaści na lekarkę. To zdarzenie, choć szczególnie drastyczne, nie jest niestety odosobnionym przypadkiem. Dla środowiska medycznego stało się ono bolesnym symbolem narastającego problemu agresji i przemocy, z jaką muszą mierzyć się na co dzień lekarze, pielęgniarki i cały personel medyczny. Wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, Klaudiusz Komor, w ostrych słowach komentuje sytuację, pytając retorycznie: „Co ma zrobić kobieta ważąca 45 kg? Założyć chwyt?”.
„Jeśli nie zaczniemy chronić medyków, niedługo nie będzie miał kto nas leczyć”
W rozmowie z mediami wiceprezes Komor nie pozostawia wątpliwości co do skali problemu i jego potencjalnych konsekwencji. Jego zdaniem, lekarze stali się w wielu przypadkach „kozłami ofiarnymi” systemowej niewydolności ochrony zdrowia. Pacjenci, sfrustrowani długimi kolejkami, niedostępnością specjalistów czy błędami komunikacyjnymi, często wyładowują swoją złość na osobach, które są dla nich najbliżej – na personelu medycznym.
Trauma po takiej napaści jest ogromna. Często skłania ona doświadczonych, wartościowych specjalistów do całkowitego odejścia z zawodu. To nie tylko osobista tragedia, ale realna strata dla całego systemu
– podkreśla wiceprezes NRL, zwracając uwagę na efekt domina, jaki wywołuje każde takie zdarzenie.
Gabinet lekarski miejscem ryzyka?
Pytanie postawione w tytule nie jest już tylko retoryczne. Coraz częściej gabinet lekarski przestaje być postrzegany jako bezpieczna przestrzeń leczenia, a staje się potencjalnym miejscem konfrontacji. Lekarze zgłaszają przypadki nie tylko agresji słownej, ale także fizycznych ataków, gróźb i zastraszania. Problem dotyka zarówno placówek publicznych, jak i prywatnych, a jego ofiarami padają specjaliści wszystkich dziedzin.
Potrzeba systemowych rozwiązań
Eksperci wskazują, że konieczne jest podjęcie natychmiastowych, systemowych działań. Postulaty środowiska lekarskiego obejmują m.in.:
- Zwiększenie fizycznej ochrony w placówkach medycznych, szczególnie na oddziałach ratunkowych i w izbach przyjęć, gdzie napięcia są największe.
- Szybsze i skuteczniejsze ściganie sprawców aktów przemocy wobec personelu medycznego przez organy ścigania i wymiar sprawiedliwości.
- Wprowadzenie obowiązkowych szkoleń z zakresu komunikacji w sytuacjach konfliktowych oraz asertywności dla personelu.
- Kampanie społeczne uświadamiające pacjentom, że agresja nigdy nie jest rozwiązaniem i uderza ostatecznie w jakość opieki nad wszystkimi.
Bez podjęcia takich kroków, jak ostrzega wiceprezes Komor, system ochrony zdrowia w Polsce może stanąć przed widmem masowej rezygnacji doświadczonych kadr, które po prostu nie będą chciały pracować w atmosferze ciągłego zagrożenia. Bezpieczeństwo lekarzy i pielęgniarek jest nierozerwalnie związane z bezpieczeństwem pacjentów. W obliczu narastającej fali agresji, ochrona jednych staje się warunkiem koniecznym do zapewnienia opieki drugim.
















