Dzikie party w centrum Warszawy
W piątkowy wieczór mieszkańcy kamienicy przy ulicy Marszałkowskiej 58 przeżyli prawdziwy koszmar. Głośna impreza, która rozpoczęła się w jednym z mieszkań na czwartym piętrze, szybko wymknęła się spod kontroli i przerodziła w regularną awanturę z udziałem policji.
Interwencja ochrony i policji
Jak relacjonują świadkowie, najpierw na miejsce wezwano pracowników ochrony, którzy próbowali uspokoić sytuację. Niestety, ich interwencja nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Wobec eskalacji zdarzeń, zdecydowano się na wezwanie policji.
Mieszkamy tu wiele lat, ale nigdy czegoś takiego nie widzieliśmy. To przechodzi ludzkie pojęcie, co oni wyprawiali — relacjonują zszokowani sąsiedzi.
Atak na funkcjonariuszy
Sytuacja dramatycznie się pogorszyła, gdy na miejscu pojawili się mundurowi. Uczestnicy imprezy, zamiast zastosować się do poleceń funkcjonariuszy, zaatakowali ich butelkami. Dochodziło do przepychanek i agresywnych zachowań wobec stróżów prawa.
Powtarzający się problem
Mieszkańcy kamienicy wskazują, że nie była to pierwsza taka sytuacja w tym miejscu. Wcześniejsze imprezy również zakłócały spokój lokatorów, jednak piątkowe wydarzenia przybrały szczególnie drastyczny charakter.
Funkcjonariusze podjęli działania mające na celu uspokojenie sytuacji i zatrzymanie najbardziej agresywnych uczestników imprezy. Sprawa trafiła do prokuratury, a uczestnicy zdarzenia mogą ponieść konsekwencje prawne za atak na funkcjonariuszy policji i zakłócanie porządku publicznego.
Foto: www.unsplash.com
















