More forecasts: Weather Warsaw 30 days
Home / Sport / Cezary Oleksiejczuk przegrywa debiut w UFC. Brazylijczyk Almeida zwycięża przez poddanie

Cezary Oleksiejczuk przegrywa debiut w UFC. Brazylijczyk Almeida zwycięża przez poddanie

Polski zawodnik uległ w debiutanckim starciu w największej organizacji MMA na świecie

Walka Cezarego Oleksiejczuka z Cezarem Almeidą, która odbyła się na gali UFC w Las Vegas, zakończyła się porażką polskiego zawodnika. Oleksiejczuk, debiutujący w prestiżowej organizacji, został poddany duszeniem zza pleców (rear-naked choke) w drugiej rundzie pojedynku.

Przebieg walki i kluczowy moment

Pierwsza runda była bardzo wyrównana. Oleksiejczuk wykazywał się dobrą pracą nóg i próbował utrzymać dystans, wykorzystując swój długi zasięg. Kilkukrotnie trafił rywala czystymi ciosami prostymi. Almeida odpowiedział agresywnym natarciem, próbując wciągnąć Polaka w walkę w klinczu, gdzie czuł się pewniej.

Przełom nastąpił w drugiej odsłonie. Brazylijczyk, znany z doskonałego brazylijskiego jiu-jitsu, skutecznie przeprowadził rzut i przejął kontrolę nad plecami rywala. Pomimo desperackiej obrony, Oleksiejczuk nie zdołał uwolnić się od duszenia i w końcu musiał klepnąć, sygnalizując poddanie.

To była ciężka lekcja na najwyższym poziomie – można by podsumować debiut Polaka. Almeida pokazał, że na ziemi jest bezwzględny.

Reakcje po walce i co dalej?

W oświadczeniu po walce Oleksiejczuk przyznał, że zawiódł w kluczowym momencie. „Wiedziałem, że jego największą bronią jest gra w parterze. Przez większość walki radziłem sobie dobrze, ale jeden błąd na tym poziomie kosztuje wszystko. To boli, ale wstanę z tego” – powiedział polski zawodnik.

Cezar Almeida, odnosząc swoje drugie zwycięstwo z rzędu w UFC, potwierdził swoją pozycję niebezpiecznego grapplera w dywizji średniej. W wywiadzie w oktagonie pochwalił oponenta za odwagę, ale jasno dał do zrozumienia, że jego celem jest awans w rankingu.

Kontekst debiutu Oleksiejczuka

Cezary Oleksiejczuk (11-5 w MMA) do UFC trafił z dobrym portfolio. Były mistrz organizacji Babilon, znany z efektownych nokautów, miał nadzieję, że jego styl walki przypadnie do gustu fanom. Debiut na ostatniej gali roku był dla niego ogromną szansą, której nie udało się wykorzystać. Klęska oznacza trudny początek przygody w UFC, ale nie zamyka drogi do dalszych startów. Organizacja często daje szansę zawodnikom po porażkach w debiucie, jeśli pokażą charakter i dobrą walkę.

Dla polskich fanów sportów walki to mieszane uczucia. Z jednej strony rozczarowanie porażką, z drugiej – nadzieja, że „Cezar” wyciągnie wnioski i wróci silniejszy. Kolejne miesiące pokażą, jak Oleksiejczuk poradzi sobie z tym niepowodzeniem i czy dostanie szybką szansę na rehabilitację w oktagonie.

Foto: www.unsplash.com

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *