Nowa era w wojnie powietrznej: Jetank wzbił się w powietrze
Data 11 grudnia 2025 roku może zostać zapamiętana jako moment, w którym koncepcja powietrznego nosiciela bezzałogowców przestała być jedynie teoretycznym pomysłem, a stała się rzeczywistością. Wtedy to, w prowincji Shaanxi, maszyna o nazwie Jetank oderwała się od ziemi, inaugurując nowy rozdział w rozwoju technologii wojskowej.
16 ton możliwości: Czym jest Jetank?
Jetank to 16-tonowy kolos, który został już oficjalnie nazwany „powietrznym nosicielem UAV”. Konstrukcja ta ewidentnie nie jest zwykłym prototypem, lecz zaawansowaną platformą bojową. Jej głównym zadaniem ma być przenoszenie i wypuszczanie w powietrzu setek mniejszych dronów, tworząc w ten sposób prawdziwą „chmurę” bezzałogowców nad polem walki.
To spełnienie marzeń generałów od uderzeń precyzyjnych i taktyki roju – jedna maszyna zdolna do wprowadzenia do akcji całej armii autonomicznych jednostek.
Strategiczne implikacje nowej technologii
Wprowadzenie takiej platformy jak Jetank radykalnie zmienia oblicze współczesnego pola walki. Możliwości są ogromne:
- Przytłaczająca przewaga liczebna: Jeden nosiciel może zalać wrogi obszar dziesiątkami, a nawet setkami dronów, co uniemożliwia skuteczną obronę tradycyjnymi środkami.
- Zasięg i elastyczność: Drony są wypuszczane już nad celem, co eliminuje problem ich ograniczonego zasięgu i zwiększa efekt zaskoczenia.
- Różnorodność zadań: Rój może składać się z różnych typów dronów – od rozpoznawczych, przez uderzeniowe, po zakłócające łączność.
- Opracowanie niezawodnego systemu komunikacji i zarządzania tak wielką chmurą dronów.
- Zapewnienie odpowiedniego poziomu autonomii i koordynacji działań poszczególnych jednostek w roju.
- Rozwiązanie kwestii logistycznych i utrzymania tak złożonego systemu w gotowości bojowej.
Wyścig zbrojeń wchodzi w nową fazę
Udany pierwszy lot Jetanka potwierdza, że Chiny są w awangardzie rozwoju tej konkretnej niszy technologicznej. Podobne koncepcje, jak amerykański „Loyal Wingman” czy rosyjski „S-70 Ochotnik”, koncentrują się jednak na współpracy mniejszej liczby większych dronów z załogowymi myśliwcami. Chińskie podejście, zakładające masowość i autonomiczność roju, wydaje się być krokiem dalej.
Eksperci ds. obronności zwracają uwagę, że taka technologia może zniwelować przewagę w postaci zaawansowanych, ale drogich i nielicznych systemów obrony powietrznej. Koszt wyprodukowania setki prostych dronów-łączników jest nieporównywalnie niższy od kosztu jednej rakiety przechwytującej.
Przyszłość i wyzwania
Mimo że pierwszy lot to milowy krok, przed Jetankiem i podobnymi systemami stoi jeszcze wiele wyzwań. Kluczowe będą:
Bez wątpienia jednak, dzień 11 grudnia 2025 roku zapisał się na kartach historii wojskowości. Era powietrznych nosicieli rojów dronów właśnie się rozpoczęła, a jej konsekwencje dla globalnej równowagi sił dopiero się ujawnią.
Foto: www.unsplash.com
















