Potężny cyklon Harry sieje spustoszenie na Sycylii, Sardynii i w Kalabrii
Południowe Włochy zmagają się z niszczycielskimi skutkami cyklonu Harry, który od kilku dni nie ustępuje. Ekstremalne zjawiska pogodowe – ulewy, burze, sztorm i wiatr osiągający prędkość do 120 kilometrów na godzinę – spowodowały poważne uszkodzenia infrastruktury i zmusiły służby do ewakuacji dziesiątek mieszkańców.
Ewakuacje i walka z żywiołem
Najbardziej dramatyczna sytuacja panuje na terenach nadmorskich, gdzie kilkumetrowe fale, napędzane przez orkanowy wiatr, wdzierają się daleko w głąb lądu, grożąc katastrofalnymi podtopieniami. Służby ratunkowe pracują non-stop, ewakuując ludzi z zagrożonych domów. Jak podają lokalne media, szkody materialne są bardzo duże.
To jeden z najsilniejszych tego typu układów, które nawiedziły nasz region w ostatnich latach. Siła żywiołu jest przytłaczająca – relacjonują na miejscu włoscy strażacy.
Skala zniszczeń na trzech frontach
Cyklon uderzył jednocześnie w trzy regiony:
- Sycylia: Zalane ulice miast, zerwane dachy, powalone drzewa i linie energetyczne. Przerwana została łączność w wielu miejscowościach.
- Sardynia: Sztormowa pogoda sparaliżowała ruch promowy, a wiatr uszkodził nabrzeża portowe. Miejscami odnotowano rekordowe sumy opadów.
- Kalabria (część kontynentalna): Wylały rzeki, występują osuwiska ziemi. Drogi są nieprzejezdne, a wiele miejscowości jest odciętych od świata.
Prognozy i ostrzeżenia
Synoptycy ostrzegają, że niekorzystna aura może utrzymywać się jeszcze przez najbliższe godziny. Wydano najwyższe stopnie alertów pogodowych. Mieszkańcy proszeni są o zachowanie szczególnej ostrożności, unikanie zbliżania się do linii brzegowej oraz niepodróżowanie, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Władze apelują także o zabezpieczenie mienia przed silnymi podmuchami wiatru.
Operacje ratunkowe i usuwanie skutków żywiołu potrwają wiele dni. Pełny obraz strat będzie znany dopiero, gdy cyklon Harry całkowicie opuści obszar Włoch.
















