Systemowe oszustwo na dotacjach edukacyjnych
Prokuratura Regionalna w Łodzi ujawniła szczegóły jednej z największych afer finansowych w historii polskiej oświaty. Jak wynika z ustaleń śledczych, zorganizowana grupa przestępcza przez lata wyłudzała miliony złotych z publicznych dotacji edukacyjnych, tworząc rozbudowaną sieć fikcyjnych uczniów i placówek oświatowych.
Nieprawdopodobne metody oszustów
Śledczy odkryli, że przestępcy posuwali się do skrajnie drastycznych metod. W systemie edukacji figurowali zmarli, którzy rzekomo uczestniczyli w zajęciach, osoby zameldowane jednocześnie w kilku szkołach, a nawet obywatele przebywający na stałe za granicą. Wszystko po to, by zwiększyć liczbę „uczniów” i otrzymywać wyższe dotacje z budżetu państwa.
To jeden z najbardziej wyrafinowanych systemów wyłudzeń, z jakimi mieliśmy do czynienia w ostatnich latach
- komentuje anonimowo źródło zbliżone do śledztwa.
Zaangażowanie osób z oświaty
Wśród zatrzymanych znajdują się dyrektorki szkół, które miały świadomie uczestniczyć w procederze. Ich rola polegała na zatwierdzaniu fikcyjnej dokumentacji i „legalizowaniu” nieistniejących uczniów. Śledztwo ujawniło również zaangażowanie pośredników, którzy rekrutowali kolejne osoby do przestępczego schematu.
Fotograf na czele gangu
Zaskakującym elementem śledztwa jest osoba domniemanego lidera całej grupy – fotografa z Mazowsza. Miał on koordynować działania przestępcze na terenie całego kraju, tworząc skomplikowaną sieć powiązań między poszczególnymi placówkami.
Skala przestępstwa
Według wstępnych szacunków prokuratury, straty sięgają 140 milionów złotych. W grę wchodzą setki, a może nawet tysiące fikcyjnych uczniów, których dane zostały wykorzystane do wyłudzenia dotacji. Śledczy badają obecnie pełny zakres czasowy przestępstwa oraz liczbę zaangażowanych placówek.
Kontrola omijana sztuczkami
Przestępcy opracowali wyrafinowane metody uniknięcia wykrycia. Podczas kontroli organizowali fikcyjny transport uczniów, który miał udawać normalne funkcjonowanie szkoły. Dzięki temu przez długi czas unikali podejrzeń ze strony organów nadzoru.
Prokuratura zapowiada kolejne zatrzymania i rozszerzenie zakresu śledztwa. Sprawa ujawnia poważne luki w systemie kontroli dotacji oświatowych, które wymagają natychmiastowego załatania przez odpowiednie instytucje państwowe.
Foto: www.unsplash.com
















