W czwartkowy wieczór, podczas emocjonującego spotkania NBA, Nikola Jokić zapisał się złotymi zgłoskami w historii ligi. Serbski środkowy Denver Nuggets, aktualny MVP ligi, zanotował nieprawdopodobne statystyki, zdobywając 56 punktów i prowadząc swoją drużynę do zwycięstwa nad Minnesota Timberwolves 142:138 po dogrywce.
Historyczny wyczyn Serba
To, co Jokić zaprezentował na parkiecie, przekraczało granice wyobraźni nawet najbardziej wytrawnych kibiców koszykówki. Jego 56 punktów to imponujący wynik sam w sobie, ale prawdziwa magia wydarzyła się w dogrywce. Serb zdobył w niej aż 18 punktów, ustanawiając tym samym absolutny rekord NBA w liczbie punktów zdobytych w dodatkowej pięciominutówce. Poprzedni rekord, wynoszący 16 punktów, został pobity w spektakularnym stylu.
To był jeden z tych wieczorów, kiedy po prostu czujesz, że każdy twój rzut trafi. Zespół mi ufał, podawali mi piłkę, a ja robiłem swoje – powiedział skromnie Jokić po meczu.
Klucz do zwycięstwa Denver
Mecz od początku był bardzo wyrównany, a Timberwolves, prowadzeni przez Anthony’ego Edwardsa, do samego końca stawiali twardy opór. To właśnie w decydujących momentach Jokić pokazał swoją klasę. Jego precyzyjne rzuty z dystansu, skuteczne akcje pod koszem i niemal perfekcyjna gra w obrębie klucza były nie do powstrzymania dla rywali.
- 56 punktów Nikoli Jokicia
- 18 punktów w dogrywce (nowy rekord NBA)
- 142:138 – końcowy wynik po dogrywce
- Zwycięstwo Denver Nuggets nad Minnesota Timberwolves
Co to oznacza dla ligi i Jokicia?
Ten wyczyn nie tylko zapewnił swojej drużynie cenne zwycięstwo, ale także umocnił pozycję Serba jako jednego z najbardziej dominujących zawodników w historii ligi. Eksperci podkreślają, że tak wszechstronna gra centra, łącząca wysoką skuteczność rzutową z doskonałym czytaniem gry i podaniami, jest ewenementem. Jokić, znany z team play, tym razem wziął odpowiedzialność za wynik drużyny na swoje barki i poprowadził ją do zwycięstwa w heroiczny sposób.
Sezon zasadniczy NBA zmierza ku decydującej fazie, a takie indywidualne popisy nadają mu jeszcze większego blasku. Kibice z niecierpliwością czekają na kolejne występy Jokicia, który raz po raz udowadnia, że granice w koszykówce są po to, aby je przesuwać.
Foto: www.unsplash.com
















