Gierkowskie hotele: Światło wielkiego świata w szarej rzeczywistości
Era Edwarda Gierka przyniosła Polakom obietnicę otwarcia na Zachód i dostępu do dóbr, o których wcześniej można było tylko marzyć. Jednym z symboli tej nowej polityki miały być luksusowe hotele, które miały przywodzić na myśl zachodnie standardy i stać się oknami na świat dla zmęczonych gomułkowską szarością obywateli.
Neony i szampan za dewizy
Nowo budowane obiekty hotelowe, takie jak warszawski Forum czy krakowski Holiday Inn, rzeczywiście błyszczały neonami i oferowały poziom komfortu nieznany wcześniej w PRL. Jednak dostęp do tych luksusów był mocno ograniczony. Prawdziwe życie toczyło się w strefach dla gości zagranicznych, gdzie obowiązywała płatność w twardej walucie.
„Dla przeciętnego Polaka te hotele były jak witryna sklepowa – można było tylko popatrzeć z zewnątrz” – wspomina jeden z ówczesnych pracowników branży turystycznej.
Dwie rzeczywistości pod jednym dachem
W praktyce gierkowskie hotele funkcjonowały w systemie podwójnych standardów:
- Część dla gości zagranicznych z zachodnimi toaletami i międzynarodową kuchnią
- Część dla gości krajowych z niższym standardem i ograniczoną ofertą
- Sklepy dewizowe „Pewex” dostępne tylko za dolary lub bony
- Restauracje z prawdziwym szampanem i zagranicznymi alkoholami
Mit dostępnego luksusu
Propaganda sukcesu kreowała obraz Polski jako kraju dynamicznie rozwijającego się, gdzie każdy może poczuć smak Zachodu. Tymczasem rzeczywistość była zupełnie inna. Porucznik Borewicz z popularnego serialu „07 zgłoś się”, popijający szampana w hotelowym barze, był dla większości społeczeństwa postacią równie odległą jak bohaterowie zachodnich filmów.
Prawda była taka, że przeciętna pensja nie wystarczała nawet na kolację w hotelowej restauracji, nie mówiąc już o noclegu. Hotele stały się więc symbolem rozdźwięku między propagandową wizją a codzienną rzeczywistością Polaków lat 70.
Dziedzictwo gierkowskich inwestycji
Mimo wszystko, budowa nowoczesnych hoteli w latach 70. przyniosła pewne trwałe korzyści. Były to pierwsze obiekty w Polsce, które wprowadzały zachodnie standardy obsługi i wyposażenia. Wielu z nich służy do dziś, stanowiąc ważny element infrastruktury turystycznej kraju.
Historia gierkowskich hoteli to opowieść o marzeniach o Zachodzie w kraju realnego socjalizmu. To opowieść o tym, jak błysk neonów i szampan w kieliszkach miały przekonać Polaków, że żyją w kraju dobrobytu, podczas gdy za hotelem czekała kolejka po mięso i puste półki w sklepach.
Foto: www.unsplash.com
















