Stan negocjacji między UE a Mercosurem wciąż niepewny
Umowa handlowa między Unią Europejską a krajami Mercosur (Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Urugwaj) pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych i długotrwałych projektów w historii europejskiej polityki handlowej. Podpisana w 2019 roku po blisko dwóch dekadach negocjacji, do dziś nie doczekała się ratyfikacji. Jak wskazują eksperci, w tym politycy i dyplomaci, sytuacja jest wciąż dynamiczna, a ostateczny wynik trudny do przewidzenia.
Główne punkty zapalne i obawy stron
Głównymi przeszkodami na drodze do wejścia umowy w życie są obawy części państw członkowskich UE, przede wszystkim Francji, Irlandii, Austrii i Polski, dotyczące jej wpływu na sektor rolny oraz kwestii środowiskowych.
- Konkurencja dla europejskich rolników: Obawy budzi napływ tańszej wołowiny, drobiu, cukru czy etanolu z Ameryki Południowej, co mogłoby zagrozić rentowności unijnych gospodarstw.
- Wymiar środowiskowy i wylesianie: Krytycy umowy wskazują, że zwiększony eksport produktów rolnych z Mercosur może przyspieszyć wylesianie Amazonii i innych cennych ekosystemów.
- Zobowiązania klimatyczne: Unia Europejska naciska na zaostrzenie zapisów dotyczących realizacji porozumienia paryskiego i zrównoważonego rozwoju, co spotyka się z mieszanym odbiorem po stronie południowoamerykańskiej.
Strony negocjują obecnie tzw. wspólny instrument, czyli załącznik prawnie wiążący, który ma rozwiać obawy dotyczące zrównoważonego rozwoju. To kluczowy element, od którego zależy dalszy los całego porozumienia.
Perspektywy i znaczenie strategiczne
Pomimo trudności, wielu obserwatorów sceny międzynarodowej uważa, że finalizacja umowy ma kluczowe znaczenie strategiczne. Dla Unii Europejskiej jest to szansa na umocnienie pozycji gospodarczej w Ameryce Łacińskiej, regionie o ogromnym potencjale, gdzie konkurują takie mocarstwa jak Chiny czy Stany Zjednoczone. Dla krajów Mercosur otwarcie na rynek liczący około 450 milionów konsumentów oznacza impuls rozwojowy i dywersyfikację eksportu.
Co dalej z umową?
Proces ratyfikacji jest wieloetapowy i wymaga zgody zarówno Parlamentu Europejskiego, jak i wszystkich parlamentów narodowych państw członkowskich. Biorąc pod uwagę silny opór ze strony niektórych krajów i grup interesu, w tym rolników, perspektywa szybkiego wejścia umowy w życie wydaje się mało prawdopodobna. Eksperci wskazują, że ostateczna decyzja może zapaść dopiero po wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2024 roku, gdy ukształtuje się nowa polityczna konfiguracja w Brukseli. Tymczasem negocjatorzy z obu stron „modlą się, aby umowa weszła w życie w jak najlepszym kształcie”, mając świadomość, że każde kolejne opóźnienie osłabia wiarygodność obu bloków jako partnerów handlowych.
Foto: www.unsplash.com
















