Dramatyczne wydarzenia na warszawskim Mokotowie
W poniedziałkowy wieczór mieszkańcy kamienicy przy ulicy Okulskiej na warszawskim Mokotowie byli świadkami przerażających scen, które na długo pozostaną w ich pamięci. Lokalny mieszkaniec, Krzysztof, wpadł w szaleńczy amok, który doprowadził do masowych zniszczeń i zagrożenia dla osób przebywających w pobliżu.
Eskalacja przemocy
Jak relacjonują świadkowie, mężczyzna najpierw rozpoczął demolowanie własnego mieszkania, a następnie wybił okno i zaczął wyrzucać przez nie meble oraz sprzęt AGD. Noże latały jak pociski
- opisują przerażeni sąsiedzi, którzy bali się wyjść z własnych mieszkań.
„Kamila mogła zginąć. Gdyby stała kilka metrów bliżej, jeden z tych ostrych przedmiotów mógłby ją śmiertelnie zranić” – relacjonuje jeden z mieszkańców.
Interwencja służb
Na miejsce zdarzenia natychmiast wezwano policję, która po przybyciu na miejsce przystąpiła do działania. Funkcjonariusze zabezpieczyli teren i po krótkiej interwencji zatrzymali agresywnego mężczyznę. „Sytuacja była wyjątkowo niebezpieczna, zarówno dla mieszkańców, jak i dla naszych funkcjonariuszy” – komentuje rzecznik stołecznej policji.
Zapowiedziana tragedia?
Jak się okazuje, sąsiedzi przeczuwali, że może dojść do tak dramatycznych wydarzeń. Mieszkańcy kamienicy wskazują, że w ostatnim czasie zachowanie Krzysztofa stawało się coraz bardziej niepokojące, jednak nikt nie spodziewał się tak gwałtownej eskalacji.
- Mieszkaniec od dłuższego czasu przejawiał zachowania agresywne
- Sąsiedzi wielokrotnie zgłaszali niepokojące sytuacje
- Brak szybkiej reakcji odpowiednich służb
Sprawa trafiła już do prokuratury, a mężczyzna został tymczasowo aresztowany. Psychologowie podkreślają, że tego typu zdarzenia często są wynikiem niewykrytych lub nieleczonych zaburzeń psychicznych, które w połączeniu z czynnikami stresogennymi mogą prowadzić do tak dramatycznych wybuchów agresji.
Foto: www.unsplash.com
















