Z więzienia na salony: Niezwykła przemiana mordercy
Historia Jacka Unterwegera to jeden z najbardziej przerażających przypadków w historii kryminalistyki. Mężczyzna, który w latach 70. został skazany za morderstwo 18-letniej Margaret Schäfer, w więzieniu przeżył pozorną przemianę. Zaczął pisać wiersze i opowiadania, a jego twórczość zdobyła uznanie krytyków literackich.
„Czyściec” jako bilet do wolności
Wydana w 1990 roku książka „Czyściec” stała się jego przepustką do wolności. Austriackie władze uznały, że tak utalentowany pisarz zasługuje na drugą szansę. Jak powiedział jeden z psychologów więziennych:
Jego twórczość świadczyła o głębokiej przemianie wewnętrznej. Wydawało się, że zrozumiał swój błąd i chce się zrehabilitować.
Gwiazda mediów z mroczną tajemnicą
Po wyjściu na wolność Unterweger błyskawicznie stał się medialną gwiazdą. Jego elokwencja i inteligencja zyskały mu sympatię dziennikarzy. Zaczął pisać reportaże o zabijanych prostytutkach dla renomowanych gazet, jednocześnie… sam będąc ich mordercą.
Śmiertelny podpis na miejscu zbrodni
Policyjne śledztwo ujawniło przerażający schemat. Unterweger dusił swoje ofiary ich własną bielizną, pozostawiając charakterystyczny „podpis”. Tymczasem w mediach kreował się na obrońcę praw kobiet i dziennikarza śledczego tropiącego prawdziwego zabójcę.
System oszukany do końca
Przypadek Unterwegera pokazuje, jak łatwo system penitencjarny można oszukać. Jego literacki talent i umiejętność manipulacji sprawiły, że uwierzono w jego resocjalizację. Dopiero seria morderstw prostytutek w różnych krajach Europy i USA pozwoliła połączyć fakty.
Ostatecznie Unterweger został aresztowany w 1992 roku, a dzień przed ogłoszeniem wyroku popełnił samobójstwo w celi. Jego historia do dziś budzi kontrowersje i zmusza do refleksji nad granicami resocjalizacji oraz niebezpieczeństwami, jakie niosą ze sobą wyrafinowani przestępcy.
















