Koniec z iluzją? Krytyka dotychczasowych modeli rozwoju
Grupa naukowców i ekonomistów coraz głośniej kwestionuje efektywność obecnie promowanego modelu zrównoważonego rozwoju. Według nich, działania podejmowane w jego imię często są jedynie powierzchowne i nie prowadzą do fundamentalnych zmian systemowych, potrzebnych do rozwiązania kryzysów klimatycznego i społecznego.
„Zrównoważony rozwój stał się pustym sloganem”
Głównym zarzutem jest komercjalizacja i „greenwashing” – praktyka, w której firmy i rządy prezentują działania jako przyjazne dla środowiska, podczas gdy w rzeczywistości kontynuują destrukcyjne praktyki biznesowe. Jak twierdzą krytycy, koncentracja na marginalnych poprawkach w ramach istniejącego systemu gospodarczego jest niewystarczająca.
„Obecny model to często jedynie naklejka 'eko’ na starym, eksploatacyjnym paradygmacie. Potrzebujemy nie poprawiania, lecz przeprojektowania podstawowych zasad funkcjonowania gospodarki i konsumpcji” – czytamy w analizach cytowanych przez portal Spidersweb.
Na czym miałby polegać „reset systemu”?
Postulowany „reset” nie oznacza powrotu do punktu wyjścia, lecz radykalną zmianę priorytetów. Proponowane nowe podejście mogłoby obejmować:
- Przejście od gospodarki linearnej do cyrkularnej, gdzie odpady są całkowicie eliminowane, a zasoby są w ciągłym obiegu.
- Zdecentralizowaną produkcję energii opartą w 100% na źródłach odnawialnych.
- Zmianę wskaźników postępu – zamiast wzrostu PKB, mierzenie dobrostanu społecznego, równości i zdrowia ekosystemów.
- Ścisłą odpowiedzialność producentów za cały cykl życia produktu, co wymusiłoby projektowanie trwałych i naprawialnych dóbr.
Wyzwania i kontrowersje
Pomysł radykalnego resetu budzi oczywiście ogromne kontrowersje. Przeciwnicy wskazują na potencjalny chaos gospodarczy, utratę miejsc pracy w tradycyjnych sektorach oraz gigantyczne koszty transformacji. Zwolennicy ripostują, że koszty braku działania – związane z katastrofami klimatycznymi, migracjami i załamaniem bioróżnorodności – będą nieporównywalnie wyższe.
Szansa na nowy początek?
Debata ta wykracza poza środowisko naukowe i wkracza w sferę polityki i biznesu. Czy jesteśmy gotowi na odważną dyskusję o przyszłości, która wymaga porzucenia wygodnych, lecz nieskutecznych półśrodków? Jak zauważają autorzy koncepcji, czas na powolne, ewolucyjne zmiany może się po prostu skończyć. Potrzebne są śmiałe, systemowe innowacje w dziedzinie energii, transportu i produkcji żywności, które realnie odciążą planetę.
Niezależnie od oceny konkretnych postulatów, głos wzywający do „resetu” jest ważnym sygnałem alarmowym. Pokazuje, że dla części ekspertów dotychczasowe ramy myślenia o rozwoju są zbyt wąskie. Czy odpowiedzią na kryzys ma być jedynie bardziej „zielony” kapitalizm, czy może konieczne jest stworzenie zupełnie nowej etyki rozwoju, stawiającej w centrum nie wzrost, ale regenerację i sprawiedliwość? Odpowiedź na to pytanie zdefiniuje nadchodzące dekady.
Foto: cdn-sw.spidersweb.pl
















