Trzeci konkurs Turnieju Czterech Skoczni za nami. W Innsbrucku niespodziewanie zabłysnął Japończyk Ren Nikaido, co znacząco przetasowało czołówkę klasyfikacji generalnej. Polscy skoczkowie znaleźli się w wyraźnym odwrocie.
Niedzielne zawody na Bergisel w austriackim Innsbrucku przyniosły jedną z największych sensacji tegorocznego Turnieju Czterech Skoczni. Zwycięstwo, z notą 262,8 punktu, odniósł 23-letni Ren Nikaido. Japończyk, który przed tym konkursem nie był wymieniany w gronie faworytów, pokonał o 1,7 punktu Norwega Halvora Egnera Graneruda. Trzecie miejsce zajął kolejny reprezentant Norwegii, Johann Andre Forfang.
Klasyfikacja generalna po trzech konkursach
Wynik z Innsbrucku radykalnie zmienił układ sił w walce o Kryształową Kulę za zwycięstwo w całym Turnieju. Liderem został właśnie Ren Nikaido z łączną sumą 794,5 punktu. Na drugim miejscu, z niewielką stratą 3,1 punktu, plasuje się Austriak Jan Hörl. Trzecie miejsce zajmuje Halvor Egner Granerud (787,9 pkt).
To był niesamowity dzień. Skoki były trudne, wiatr był zmienny, ale udało mi się znaleźć dobry rytm. To moje największe zwycięstwo w karierze – powiedział po konkursie Ren Nikaido.
Kryzys formy polskiej reprezentacji
Dla polskich kibiców zawody w Innsbrucku były kolejnym rozczarowaniem. Żaden z Biało-Czerwonych nie znalazł się w pierwszej dziesiątce konkursu. Najlepiej z naszych skoczków zaprezentował się Aleksander Zniszczoł, który zajął 13. pozycję. Kamil Stoch był 16., a Piotr Żyła – 22.
Te słabe wyniki odbiły się mocno na klasyfikacji generalnej Turnieju:
- Aleksander Zniszczoł – 18. miejsce (709,7 pkt)
- Kamil Stoch – 21. miejsce (701,5 pkt)
- Piotr Żyła – 25. miejsce (685,6 pkt)
- Dawid Kubacki – 31. miejsce (654,4 pkt)
Co dalej z Polakami?
Przedostatni konkurs Turnieju odbędzie się już w najbliższy wtorek, 2 stycznia, w Bischofshofen. Dla polskich skoczków będzie to ostatnia szansa, aby poprawić swoje pozycje w końcowej klasyfikacji i odrobić choć część strat. Obecna forma zespołu pod wodzą trenera Thomasa Thurnbichlera budzi poważne obawy. Brak stabilności najwyższej klasy i problemy z adaptacją do trudnych, zmiennych warunków są wyraźnie widoczne.
Walka o zwycięstwo w całym Turnieju rozegra się między Nikai a Hörlem. Ostatni konkurs w Bischofshofen zadecyduje, który z nich zapisze się na kartach historii tej prestiżowej imprezy. Dla polskich fanów pozostaje mieć nadzieję, że ich ulubieńcy zakończą Turniej Czterech Skoczni przynajmniej jednym mocnym akcentem.
Foto: www.unsplash.com
















