Koniec pewnej epoki. W Łodzi zmarła Jadwiga Żak-Stewart
W wieku 113 lat zmarła Jadwiga Żak-Stewart, uznawana za najstarszą mieszkankę Polski. Jej życie, rozpięte na trzech stuleciach, było świadectwem burzliwej historii Europy i osobistej siły charakteru. Wiadomość o jej śmierci, która dotarła do mediów w ostatnich dniach, wywołała falę wspomnień i refleksji w Łodzi, mieście, w którym spędziła ostatnie lata.
„Jej piękno i wrażliwość zapamiętamy na zawsze” – napisali w pożegnalnym komunikacie bliscy i opiekunowie.
Świadek historii, której już nie ma
Jadwiga Żak-Stewart urodziła się w 1910 roku. Jej dzieciństwo i młodość przypadły na czasy, gdy Polska odzyskiwała niepodległość. Pamiętała świat przed wybuchem I wojny światowej, a następnie była świadkiem tragicznych wydarzeń II wojny światowej. Jej biografia to gotowy materiał na epicką opowieść o przetrwaniu, nadziei i poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi.
Dramatyczna podróż przez kontynenty
Po zakończeniu wojny jej życie potoczyło się zupełnie innym torem. Podjęła decyzję o emigracji, rozpoczynając nowy rozdział za oceanem, w Stanach Zjednoczonych. Tam spędziła większość swojego dorosłego życia, zakładając rodzinę i budując egzystencję z dala od ojczyzny. Jednak tęsknota za Polską nigdy nie opuściła jej serca.
Niezwykłym zwrotem akcji w jej życiu był powrót do kraju. Podjęła tę decyzję w wieku 100 lat, świadomie wybierając Łódź jako miejsce swojego ostatniego etapu życia. Ten powrót po dziesięcioleciach był symbolicznym zamknięciem koła i wyrazem głębokiego przywiązania do korzeni.
Symbol pokolenia, które odchodzi
Jej postać stała się w ostatnich latach żywym pomnikiem minionej epoki. Dla wielu była łączniczką ze światem, który bezpowrotnie przeminął – światem bez internetu, smartfonów i globalizacji w dzisiejszym rozumieniu. Jej wspomnienia były bezcennym źródłem historycznym i antropologicznym.
Jak podkreślają osoby, które ją znały, do końca zachowała niezwykłą jasność umysłu i ciekawość świata. Pomógł jej w tym zapewne specyficzny styl życia i dieta, choć sama nie lubiła mówić o „sekretach długowieczności”, traktując swój wiek z dużą dozą dystansu i naturalności.
Dziedzictwo, które pozostaje
Śmierć Jadwigi Żak-Stewart to nie tylko odejście najstarszej Polki. To symboliczne zamknięcie pewnego rozdziału w historii naszego kraju. Odeszła osoba, która pamiętała Polskę sprzed odzyskania niepodległości, czasy II Rzeczypospolitej, koszmar wojny, trudności PRL-u i dynamiczne przemiany po 1989 roku.
Jej historia skłania do refleksji nad przemijaniem, siłą ludzkiego ducha i znaczeniem pamięci. W czasach, gdy żyjemy coraz szybciej, jej życie rozpięte na 113 latach przypomina o wadze ciągłości, tradycji i tego, co naprawdę ważne. W Łodzi, gdzie spędziła ostatnie trzynaście lat, zostanie zapamiętana jako niezwykła mieszkanka, która wniosła w życie miasta cząstkę historii całego narodu.
















