Gwiazda UFC rozwiewa wątpliwości ws. przeprosin za komentarz o szczepieniu
Sean O’Malley, jeden z najbardziej barwnych zawodników UFC, postanowił wyjaśnić okoliczności swoich niedawnych przeprosin skierowanych do chińskiego zawodnika MMA, Song Yadonga. Wszystko zaczęło się od komentarza O’Malleya, który w jednym z wywiadów zasugerował, że Song Yadong mógł uniknąć walki z powodu… szczepienia przeciwko COVID-19.
Co dokładnie powiedział „Suga”?
Podczas rozmowy z mediami, O’Malley odniósł się do odwołanej walki Song Yadonga. Wypowiedź amerykańskiego zawodnika była dość kontrowersyjna i została odebrana jako insynuacja, że chiński fighter mógł źle zareagować na szczepionkę. „To był żart, który po prostu nie wyszedł” – tłumaczy teraz O’Malley w rozmowie z TMZ.
„Nikt mnie do niczego nie zmuszał. Paramount, UFC, nikt. To była moja decyzja. Zdałem sobie sprawę, że moje słowa mogły zostać źle zrozumiane i postanowiłem to naprawić.”
Reakcja środowiska i przeprosiny
Komentarz wywołał burzę w środowisku MMA, szczególnie wśród fanów Song Yadonga. Wielu uznało go za nieodpowiedzialny i podsycający niepotrzebne teorie spiskowe. W odpowiedzi O’Malley opublikował w mediach społecznościowych oficjalne przeprosiny, co natychmiast wzbudziło spekulacje, czy stało się to pod naciskiem organizacji lub nadawcy.
O’Malley stanowczo zaprzecza tym pogłoskom. Podkreśla, że jako zawodnik publiczny ponosi odpowiedzialność za swoje słowa. „Song Yadong jest niesamowitym wojownikiem i szanuję go. Nie chciałem, żeby ktokolwiek pomyślał, że to personalny atak lub że w coś wierzę. Po prostu żartowałem w nieodpowiedni sposób” – dodaje.
Kontekst medialny i rola Paramount
Pojawiły się sugestie, że przeprosiny mogły być wymuszone przez Paramount, który jest właścicielem kanału telewizyjnego transmitującego walki UFC. O’Malley rozwiewa te wątpliwości, twierdząc, że decyzja była w pełni autonomiczna. Jego zdaniem, ważniejsze od zewnętrznego nacisku jest utrzymanie zdrowego i opartego na szacunku środowiska w sporcie.
Sprawa pokazuje, jak delikatna może być granica między żartem a kontrowersją w świecie sportu, zwłaszcza gdy porusza się tematy związane ze zdrowiem. O’Malley, znany z ekscentrycznego i często prowokacyjnego stylu bycia, tym razem postawił na dojrzałość i wziął odpowiedzialność za swoje słowa.
Foto: www.unsplash.com
















