Dramatyczny wieczór polskiego obrońcy w Anglii
Jan Bednarka przeżył prawdziwie pechowy wieczór podczas wyjazdowego spotkania Ligi Europy, w którym FC Porto przegrało 0:2 z Nottingham Forest. Polski obrońca najpierw sprokurował rzut karny dla rywali, a następnie zdobył bramkę, która nie została uznana przez sędziego.
Kontrowersyjne minuty decydujące o wyniku
W kluczowym momencie spotkania, przy stanie 0:0, Bednarka popełnił faul w polu karnym, który sędzia bez wahania ocenił jako rzut karny. Gospodarze wykorzystali tę szansę, przejmując prowadzenie w meczu. Kilka minut później sytuacja mogła się całkowicie odwrócić, gdy polski zawodnik pokierował piłkę do siatki po stałym fragmencie gry.
Niestety dla Bednarka i całej drużyny FC Porto, sędzia uznał, że w akcji doszło do przewinienia i bramka została anulowana. Decyzja ta wywołała ogromne kontrowersje wśród kibiców i komentatorów.
Podwójna porażka polskiego obrońcy
Dla 27-letniego obrońcy był to szczególnie bolesny mecz. Nie tylko przyczynił się do straty bramki przez swoją drużynę, ale również stracił szansę na zrehabilitowanie się i zdobycie wyrównującego gola. W jednym spotkaniu doświadczył zarówno zawodniczej porażki, jak i niespełnienia.
Reakcje po meczu
Trener FC Porto w rozmowie z mediami przyznał, że decyzje sędziowskie miały kluczowy wpływ na wynik spotkania. „To był bardzo trudny mecz, a niektóre decyzje były dla nas niekorzystne. Jan grał z ogromnym zaangażowaniem i szkoda, że nie udało mu się tego wieczoru zapisać po pozytywnej stronie”
- stwierdził portugalski szkoleniowiec.
Sam Bednarka unikał komentarzy po meczu, co świadczy o jego rozczarowaniu przebiegiem wydarzeń. Dla zawodnika, który regularnie występuje w europejskich pucharach, tego typu doświadczenia stanowią jednak ważną lekcję na przyszłość.
Perspektywy dla FC Porto w Lidze Europy
Mimo tej porażki, portugalski zespół wciąż ma szanse na awans do dalszej fazy rozgrywek. Kluczowe będą kolejne spotkania w grupie, gdzie Porto będzie musiało wykazać się większą koncentracją i skutecznością.
Dla polskich kibiców pozostaje nadzieja, że zarówno Bednarka, jak i Jakub Kiwior, który również zagrał w tym meczu, wyciągną wnioski z tego doświadczenia i w kolejnych występach zaprezentują się z lepszej strony.
Foto: www.unsplash.com
















