Iga Świątek pokonuje Mayę Joint, ale Australia odpowiada
W emocjonującym ćwierćfinale United Cup w Sydney, reprezentacja Polski prowadzona przez Igę Świątek zmierzyła się z zespołem Australii. Pierwszy punkt dla Polski zdobyła właśnie Świątek, która w swoim singlowym pojedynku pokonała gospodynię, Mayę Joint, wynikiem 6:2, 6:2. Polka zdominowała rywalkę, prezentując solidne i pewne tenisowe rzemiosło.
De Minaur wyrównuje stan rywalizacji
Australijczyk Alex de Minaur nie pozwolił jednak na łatwe przejście Polaków do półfinału. W drugim singlu męskim pokonał Huberta Hurkacza w trzech setach, doprowadzając do remisu 1:1 i przesądzając, że o awansie zadecyduje ostatni, mieszany mecz deblowy. To właśnie decyzja kapitanów, by o wszystkim zadecydował pojedynek mieszany, stała się kluczowym momentem wieczoru.
To właśnie piękno drużynowych rozgrywek – wszystko może się rozstrzygnąć w ostatnim, decydującym starciu – skomentował po meczu jeden z analityków.
Decydujący pojedynek mieszany
W związku z powyższym, cały ciężar odpowiedzialności za awans spoczął na parach mieszanych. Kapitan reprezentacji Polski, Tomasz Wiktorowski, postawił na sprawdzony duet – Igę Świątek i Huberta Hurkacza. Po przeciwnej stronie siatki stanęli lokalni faworyci: Alex de Minaur i Storm Hunter. Mecz ten był nie tylko walką o półfinał, ale także prawdziwym testem charakteru dla obu drużyn po emocjonującym dniu gry.
Znaczenie United Cup dla tenisa
United Cup to stosunkowo nowe, ale niezwykle prestiżowe wydarzenie w kalendarzu tenisowym, łączące zawody ATP i WTA. Dla takich gwiazd jak Świątek, jest to okazja do reprezentowania kraju w formacie drużynowym, co stanowi rzadkość w indywidualnym sporcie, jakim jest tenis. Dla polskich kibiców to również szansa na śledzenie rywalizacji w nieco innym, bardziej zespołowym duchu.
Wynik meczu mieszanego zadecydował o tym, która drużyna awansuje do półfinału turnieju. Dla polskiej ekipy, z liderką światowego rankingu w składzie, presja była ogromna. Dla Australijczyków, grających przed własną publicznością, był to mecz o honor i szansa na powtórzenie sukcesów z przeszłości w drużynowych pucharach.
Całe starcie ćwierćfinałowe pokazało, jak bardzo wyrównany i nieprzewidywalny potrafi być tenis drużynowy. Nawet przy obecności jednej z najlepszych zawodniczek świata, o wyniku mogą zadecydować pojedynki innych graczy lub właśnie ostatni, mieszany double.
Foto: www.unsplash.com
















