Wielogodzinna walka z żywiołem w sklepie sieci Biedronka
W jednym z miasteczek na Dolnym Śląsku doszło do dramatycznego pożaru ogromnego sklepu sieci Biedronka. Gigantyczne płomienie i gęste, czarne kłęby dymu były widoczne z odległości wielu kilometrów, co natychmiast zaalarmowało okolicznych mieszkańców i służby ratownicze. Akcja gaśnicza, która rozpoczęła się po zgłoszeniu zdarzenia, przerodziła się w wielogodzinną, wyczerpującą walkę z żywiołem.
Okoliczności zdarzenia
Do pożaru doszło w godzinach wieczornych, gdy sklep był już zamknięty dla klientów. Na miejsce natychmiast przybyły zastępy straży pożarnej z okolicznych jednostek, w tym specjalistyczne grupy ratownictwa chemiczno-ekologicznego. Szybko okazało się, że ogień objął znaczną część magazynową i handlową budynku. Ze względu na charakter obiektu – duża powierzchnia handlowa z materiałami łatwopalnymi – sytuacja od początku była skomplikowana i wymagała zaangażowania znacznych sił i środków.
Dramatyczna akcja ratunkowa
Strażacy przystąpili do działań w ekstremalnie trudnych warunkach. Wysoka temperatura, gęsty, toksyczny dym i ryzyko zawalenia się konstrukcji stanowiły bezpośrednie zagrożenie dla życia ratowników. Pomimo tych niebezpieczeństw, służby podjęły się ewakuacji sąsiednich budynków oraz prowadzenia agresywnych działań gaśniczych od zewnątrz i wewnątrz obiektu. W trakcie akcji konieczne było odcięcie dopływu prądu i gazu do płonącego budynku.
Pierwsze informacje o rannych
Niestety, w trakcie prowadzonych działań poszkodowanych zostało kilku strażaków. Według wstępnych, nieoficjalnych informacji, ratownicy odnieśli obrażenia związane z działaniem wysokiej temperatury i dymu. Zostali oni udzieleni pierwszej pomocy na miejscu, a następnie przetransportowani do szpitala w celu dalszej obserwacji i leczenia. Ich stan, według ostatnich doniesień, nie zagraża życiu. To bolesny przypadek, który podkreśla ogromne ryzyko, jakie na co dzień podejmują funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej.
Wstrząsające nagranie z miejsca zdarzenia
Do sieci internetowej trafiło nagranie z miejsca zdarzenia, które w drastyczny sposób ukazuje skalę pożaru. Na filmie widać potężną łunę oświetlającą nocne niebo oraz gęsty, ciemny dym unoszący się nad miastem. Słychać również syreny kolejnych nadjeżdżających zastępów straży pożarnej. Nagranie, kręcone prawdopodobnie przez jednego z mieszkańców, szybko stało się viralem w mediach społecznościowych, wywołując falę komentarzy i wyrazy wsparcia dla walczących ze żywiołem strażaków.
To była jedna z najtrudniejszych akcji w ostatnim czasie w naszym regionie. Skala pożaru, charakter obiektu i warunki atmosferyczne stworzyły wyjątkowo niebezpieczną mieszankę. Jesteśmy wdzięczni, że nasi koledzy, którzy odnieśli obrażenia, są już poza bezpośrednim zagrożeniem życia – relacjonuje anonimowo jeden z oficerów straży pożarnej zaangażowanych w akcję.
Przyczyny pożaru nie są na razie znane. Na miejscu pracują już specjaliści z komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej, którzy wszczęli postępowanie wyjaśniające. Będą oni analizować zabezpieczony teren, przesłuchiwać świadków i badać wszelkie możliwe scenariusze. Wstępnie wykluczono podpalenie, jednak wszystkie wersje są dokładnie sprawdzane. Straty materialne są ogromne, a pełna ich wycena będzie możliwa dopiero po zakończeniu działań gaśniczych i zabezpieczających.
Foto: www.unsplash.com
















