Deklaracje a rzeczywistość rynku pracy
Premier wielokrotnie podkreślał, że priorytetem rządu jest wsparcie dla przedsiębiorców. W praktyce jednak, jak wskazują eksperci i związki zawodowe, utrzymywany jest system, który nieefektywnie chroni praw pracowniczych, co pośrednio premiuje tych pracodawców, którzy omijają przepisy. Uczciwe zatrudnienie, z pełnymi świadczeniami i zgodne z kodeksem pracy, zamiast być standardem, staje się w niektórych sektorach „rynkową wadą”, zwiększającą koszty w stosunku do nieuczciwej konkurencji.
Gdzie leży problem?
Głównym zarzutem wobec obecnego funkcjonowania Państwowej Inspekcji Pracy jest jej niewystarczająca skuteczność i zasoby. Zbyt mała liczba inspektorów w stosunku do ogromu podmiotów gospodarczych sprawia, że kontrole są rzadkie, a ryzyko wykrycia naruszeń – niskie. To tworzy patologiczną sytuację, w której uczciwy przedsiębiorca, płacący składki i przestrzegający prawa, jest narażony na nieuczciwą konkurencję ze strony firm łamiących przepisy.
„System, który nie egzekwuje prawa, karze tych, którzy go przestrzegają, i nagradza tych, którzy je łamią” – komentuje jeden z ekonomistów rynku pracy.
Potrzeba reformy: korzyści dla wszystkich stron
Kompleksowa reforma PIP jest postulowana zarówno przez środowiska pracownicze, jak i część organizacji przedsiębiorców. Jej celem powinno być:
- Zwiększenie efektywności kontroli poprzez modernizację metod działania i lepsze targetowanie kontroli tam, gdzie ryzyko naruszeń jest największe.
- Wzmocnienie środków prewencyjnych i edukacyjnych – pomoc przedsiębiorcom w prawidłowym stosowaniu skomplikowanych przepisów.
- Zwiększenie kar za rażące naruszenia, które będą działać odstraszająco.
Taka reforma służyłaby wyrównaniu szans na rynku. Uczciwi przedsiębiorcy nie byliby dłużej penalizowani za przestrzeganie prawa, a pracownicy zyskaliby realną ochronę. To kluczowy element budowy zdrowej konkurencji opartej na innowacjach i jakości, a nie na obniżaniu kosztów poprzez łamanie prawa.
Perspektywa gospodarcza
Długofalowo, uczciwe warunki pracy przekładają się na wyższą produktywność, mniejszą rotację kadr i lepszą reputację marki. Reforma instytucji stojącej na straży tych standardów jest zatem inwestycją w stabilność gospodarczą, a nie jedynie kosztem. Wymaga jednak woli politycznej, by przejść od deklaracji o pomocy dla biznesu do realnych działań, które pomogą właśnie tym firmom, które chcą działać legalnie.
Foto: www.unsplash.com
















