Remigiusz Woź (często zapisywany jako „Woź” lub „Woz”) – polski pięściarz, zawodowy bokser w kategorii ciężkiej – zmarł 5 lutego 2023 roku w wieku zaledwie 27 lat. Jego nagła i przedwczesna śmierć wstrząsnęła środowiskiem bokserskim w Polsce i za granicą.
Kontekst sportowy i kariera
Remigiusz Woź (ur. 1995 r.) był uważanym za utalentowanego, rosnącego pięściarza wagi ciężkiej. Jego rekord zawodowy wynosił 4 zwycięstwa (3 przez nokaut) przy 1 porażce. Stoczył m.in. pamiętny pojedynek z doświadczonym Mariuszem Wachem w 2021 roku, przegrywając po zaciętej walce przez techniczny nokaut w 5. rundzie. Mimo tej porażki, był postrzegany jako zawodnik z potencjałem, pracujący pod okiem znanego trenera Pawła Skrzeka.
Bezpośrednie okoliczności i przyczyny śmierci
Śmierć Remigiusza Wozia nastąpiła w tragicznych i bezpośrednio związanych z jego sportem okolicznościach. Zawodnik zmarł w szpitalu w Rudzie Śląskiej w wyniku komplikacji pourazowych po swojej ostatniej walce zawodowej.
Walka, która doprowadziła do tragedii, odbyła się 4 lutego 2023 roku w Tarnobrzegu. Woź zmierzył się z reprezentantem Ukrainy, Witalijem Smiałkowsem. Pojedynek był brutalny i bardzo wyrównany. Remigiusz Woź został poddany po 4. rundzie, po tym jak doznał poważnych obrażeń. Bezpośrednio po walce stracił przytomność i został natychmiast przetransportowany do szpitala. Pomimo przeprowadzonej pilnej operacji neurochirurgicznej, stan pięściarza był krytyczny. Nie odzyskał przytomności i zmarł następnego dnia.
Lekarze wskazali, że bezpośrednią przyczyną śmierci były ciężkie urazy głowy (wylew krwi do mózgu, obrzęk) będące następstwem ciosów odniesionych podczas walki bokserskiej. Jest to rzadkie, ale najbardziej tragiczne ryzyko związane z tym sportem walki.
Reakcje środowiska i żałoba
Śmierć młodego pięściarza wywołała ogromne poruszenie. Polski Związek Bokserski, promotorzy, inni zawodnicy oraz kibice złożyli hołd Wozia, podkreślając jego waleczność, skromność i determinację. W mediach i społeczności bokserskiej powróciła ożywiona dyskusja na temat bezpieczeństwa zawodników, obowiązkowych badań przedwalkowych (w tym rezonansu magnetycznego głowy), oraz jakości opieki medycznej przy ringu.
Jego trener, Paweł Skrzek, oraz rodzina otrzymali ogromne wsparcie. Tragedia ta uświadomiła wielu osobom, że boks, mimo swoich ścisłych regulacji, pozostaje ekstremalnie niebezpiecznym sportem, gdzie zdrowie i życie zawodnika są wystawiane na najwyższą próbę.
Podsumowanie
Remigiusz Woź zmarł w wyniku urazów głowy doznanych podczas oficjalnej walki bokserskiej w Tarnobrzegu. Jego śmierć jest bezpośrednio związana z ryzykiem zawodowym pięściarza. To najtragiczniejszy możliwy scenariusz w sporcie walki. Pozostaje on w pamięci jako odważny i ambitny zawodnik, którego kariera została gwałtownie przerwana. Jego przypadek stał się gorzkim przypomnieniem o ostatecznej cenie, jaką niektórzy sportowcy płacą za swój wysiłek i pasję.
Cześć jego pamięci.
















