Koniec marzeń o pucharze dla Romy
W przedostatnim spotkaniu 1/8 finału Pucharu Włoch doszło do prawdziwej sensacji. AS Roma przegrała na własnym stadionie z Torino FC 2:3, kończąc tym samym swój udział w tegorocznych rozgrywkach o Coppa Italia. Mecz, który dostarczył wielu emocji, zakończył się awansem drużyny z Turynu do ćwierćfinału.
Polski akcent w starciu gigantów
W wyjściowym składzie rzymskiej drużyny, zwanej Giallorossich, znalazł się polski pomocnik, Jan Ziółkowski. Młody zawodnik miał okazję zmierzyć się z silnym rywalem, jednak jego gra została przerwana już w przerwie spotkania. Trener José Mourinho zdecydował się na zmianę, zastępując Ziółkowskiego innym graczem.
To była trudna decyzja taktyczna. Jan starał się, ale potrzebowaliśmy innej energii w drugiej połowie – mógłby skomentować po meczu portugalski szkoleniowiec.
Przebieg pełen zwrotów akcji
Mecz od początku obfitował w bramki i emocje. Torino szybko objęło prowadzenie, jednak Roma zdołała wyrównać. W drugiej połowie drużyna z Turynu znów wyszła na prowadzenie, a chwilę później zwiększyła przewagę. Mimo późnej bramki gospodarzy, która dała nadzieję na dogrywkę, „Byki” zdołały utrzymać korzystny wynik.
- Torino FC awansowało do ćwierćfinału Pucharu Włoch.
- Był to przedostatni mecz tej rundy – ostatni odbędzie się za dwa tygodnie.
- Dla Romy to kolejny cios w tym sezonie, który nie układa się po myśli kibiców.
Co dalej z rozgrywkami?
Zakończenie obecnej fazy Pucharu Włoch zostało zaplanowane na późniejszy termin. Ostatni mecz 1/8 finału rozegrany zostanie za około dwa tygodnie, po czym poznamy pełny skład ćwierćfinalistów. Dla Torino to szansa na powrót do wielkich triumfów – klub ostatni raz sięgał po to trofeum w 1993 roku.
Dla Jana Ziółkowskiego i jego kolegów z Romy porażka oznacza konieczność skupienia się wyłącznie na rozgrywkach ligowych oraz Ligi Europy. Kibice polskiego piłkarza liczą, że mimo nieobecności w pucharze, będzie on miał jeszcze wiele okazji, by zaprezentować swój talent na włoskich boiskach.
















