Lech Poznań zremisował z FSV Mainz w Lidze Konferencji
W środowym meczu fazy grupowej Ligi Konferencji Europy Lech Poznań zremisował na wyjeździe z niemieckim FSV Mainz 1:1. Mimo że Kolejorz przez większą część spotkania grał w przewadze, nie udało mu się przełożyć swojej dominacji na zwycięstwo.
Kluczowy moment meczu
Przełomowym momentem spotkania była czerwona kartka dla zawodnika Mainz, Jessica Ngankama, pokazanego w 33. minucie. Od tego momentu Lech przejął inicjatywę i kontrolował przebieg gry, jednak napastnicy poznańskiej drużyny nie potrafili wykorzystać licznych sytuacji podbramkowych.
Mieliśmy sytuacje, by ten mecz wygrać. Graliśmy w przewadze, kontrolowaliśmy piłkę, ale zabrakło tej ostatniej, decydującej jakości w polu karnym – skomentował po meczu trener Lecha, John van den Brom.
Bilans spotkania
Statystyki meczu wyraźnie pokazują dominację polskiego zespołu. Lech miał 62% posiadania piłki, oddal 15 strzałów, z czego 5 było celnych. Mainz, grając w osłabieniu, zdołał oddać zaledwie 6 strzałów, ale jeden z nich zakończył się trafieniem.
Skuteczność w przewadze
Eksperci zwracają uwagę, że dla Lecha problemem była nie ilość, a jakość stworzonych sytuacji. Pomimo liczebnej przewagi, poznański zespół rzadko był w stanie stworzyć naprawdę niebezpieczne okazje, a te, które powstały, były marnowane przez brak precyzji w ostatnim podaniu lub wykonaniu.
Remis w Mainz to mieszane uczucia dla kibiców Lecha. Z jednej strony punkt na wyjeździe z niemieckim rywalem to wartościowy rezultat, z drugiej – świadomość, że przy lepszej skuteczności można było zdobyć komplet punktów, pozostawia niedosyt.
Perspektywy w grupie
Po tym wyniku Lech Poznań nadal ma szanse na awans do kolejnej rundy rozgrywek, jednak każdy stracony punkt może okazać się na wagę złota w końcowej klasyfikacji grupy. Kolejne spotkania pokażą, czy zespół van den Broma potrafi wyciągnąć wnioski z nieskuteczności pokazanej w meczu z Mainz.
Następny mecz Lecha w Lidze Konferencji już za tydzień, kiedy to polski zespół zmierzy się z kolejnym rywalem w swojej grupie. Kibice mają nadzieję, że tym razem skuteczność strzelecka będzie na wyższym poziomie.
















