Kremlowska narracja ofiary przed planowanymi działaniami
Według informacji przekazywanych przez rosyjskie źródła, przedstawiciele Kremla mieli przekonywać byłego prezydenta USA, Donalda Trumpa, że Ukraina próbowała dokonać ataku na prywatną rezydencję, w której przebywać ma Alina Kabajewa, dawna gimnastyczka, uznawana za partnerkę Władimira Putina, oraz ich rzekome wspólne dzieci. Ta historia, szeroko komentowana w zachodnich mediach, wpisuje się w dobrze znany schemat rosyjskiej propagandy.
Na Kremlu lubią podawać się za ofiary, kiedy planują coś paskudnego – komentują anonimowo zachodni dyplomaci.
Stara taktyka w nowym wydaniu
Eksperci ds. bezpieczeństwa i dezinformacji wskazują, że jest to klasyczny element rosyjskiej „aktywnych środków” (aktywnych działań). Mechanizm jest przewidywalny: Rosja oskarża przeciwnika o planowanie lub dokonanie ataku, często na obiekty cywilne lub symboliczną infrastrukturę, aby stworzyć casus belli lub usprawiedliwić własną, nadchodzącą eskalację przemocy. Taka narracja ma na celu zdobycie przyzwolenia społecznego, zarówno wewnętrznego, jak i na arenie międzynarodowej, na „odwetowe” lub „prewencyjne” działania.
Cel: Wpływ na amerykańską politykę
Skierowanie tej konkretnej historii do Donalda Trumpa nie jest przypadkowe. Były prezydent USA wielokrotnie wyrażał swoją admira-cję dla Władimira Putina i deklarował chęć szybkiego zakończenia konfliktu na Ukrainie, gdyby powrócił do Białego Domu. Przekazanie mu informacji o rzekomym ukraińskim zamachu na życie bliskich Putina ma na celu:
- Wzmocnienie narracji o „agresywnej” Ukrainie, która nie waha się atakować celów cywilnych.
- Zasianie wątpliwości co do moralnych i strategicznych podstaw wsparcia Zachodu dla Kijowa.
- Przygotowanie gruntu pod ewentualne przyszłe, jeszcze brutalniejsze rosyjskie operacje, które mogłyby być przedstawione jako „konieczna odpowiedź”.
Kontekst „cudownego rozmnożenia dronów”
W ostatnich miesiącach Rosja coraz częściej oskarża Ukrainę o ataki dronami na swoją głęboką infrastrukturę, w tym obiekty na Krymie i w samej Rosji. Choć wiele z tych ataków jest potwierdzonych, Kreml ma tendencję do wyolbrzymiania ich skali i znaczenia, a czasem – jak w tym przypadku – do całkowitego ich zmyślania. To „cudowne rozmnożenie” zarówno realnych, jak i fikcyjnych incydentów z użyciem dronów służy kreowaniu obrazu Rosji jako oblężonej twierdzy.
Analitycy ostrzegają, że podobne doniesienia powinny być traktowane z najwyższą ostrożnością. Historia z rezydencją i rodziną Putina, ze względu na swoją emocjonalną i personalną wymowę, może być wstępem do ogłoszenia przez Rosję jakiejś formy „specjalnej operacji” lub masowego ataku odwetowego, który w rzeczywistości był od dawna planowany. W przeszłości podobne prowokacje medialne poprzedzały znaczące eskalacje konfliktu.
W obliczu tych doniesień, społeczność międzynarodowa i służby wywiadowcze pozostają czujne. Głównym wyzwaniem jest oddzielenie faktów od fikcji w gęstej mgle dezinformacji, którą Kreml skutecznie generuje, realizując swoje długofalowe cele strategiczne.
















