Klęska Górnika Łęczna we Wrocławiu
W sobotnim spotkaniu Ekstraklasy Górnik Łęczna przegrał na wyjeździe z Śląskiem Wrocław 3:1. Wicelider tabeli potwierdził swoją dobrą formę, pokonując zielono-czarnych bez większych problemów.
Przebieg spotkania
Mecz od początku kontrolowany był przez gospodarzy. Śląsk szybko przejął inicjatywę i już w pierwszej połowie zbudował bezpieczną przewagę. Bramki dla wrocławian padły w 25., 38. i 65. minucie, co praktycznie przesądziło o losach spotkania.
Byliśmy lepszą drużyną przez całe spotkanie. Kontrolowaliśmy grę i zasłużenie zwyciężyliśmy
- komentował po meczu trener Śląska.
Symboliczny gol Banaszaka
Jedną z bramek dla Śląska strzelił Przemysław Banaszak, były napastnik Górnika Łęczna. Dla zawodnika był to szczególnie emocjonujący moment, choć jak sam przyznał po meczu, nie świętował zbyt entuzjastycznie zdobytego gola.
Honorowa bramka w końcówce
W 87. minucie Adam Deja zmniejszył stan meczu do 3:1, strzelając honorową bramkę dla łęcznian. Choć nie zmieniła ona wyniku spotkania, dała kibicom Górnika namiastkę pocieszenia po słabej grze ich drużyny.
Reakcje po meczu
Trener Górnika Łęczna przyznał, że jego zespół nie sprostał wyzwaniu: „Śląsk był dziś po prostu lepszy. Musimy wyciągnąć wnioski z tej porażki i skupić się na kolejnych meczach” – powiedział na konferencji prasowej.
Dla Śląska Wrocław to kolejne zwycięstwo, które utrzymuje drużynę w czołówce tabeli. Górnik Łęczna natomiast musi szukać sposobu na poprawę formy w nadchodzących spotkaniach.
Foto: www.unsplash.com
















