Tragedia w zakładzie przemysłowym
W Nowej Dębie na Podkarpaciu doszło do śmiertelnego wypadku przy pracy. 45-letni mężczyzna spadł z dachu hali przemysłowej z wysokości około 20 metrów. Jak ustalili śledczy, był to jego pierwszy dzień w nowym miejscu zatrudnienia.
Okoliczności wypadku
Do zdarzenia doszło w jednym z zakładów przemysłowych w Nowej Dębie. Mężczyzna pracował na dachu hali, gdy nagle stracił równowagę i runął w dół. Pomimo natychmiastowej pomocy medycznej, jego życie nie udało się uratować.
To był jego pierwszy dzień w tej firmie. Niestety, okazał się również ostatnim
- powiedział rzecznik policji.
Reakcja służb
Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe, straż pożarną i policję. Ratownicy medyczni przez dłuższy czas reanimowali poszkodowanego, jednak obrażenia były zbyt poważne. Mężczyzna zmarł na miejscu.
Śledztwo w toku
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wypadku przy pracy. Biegli badają zabezpieczenia na dachu oraz okoliczności, w jakich doszło do tragedii. Sprawdzane są również procedury BHP obowiązujące w zakładzie.
Bezpieczeństwo pracy priorytetem
Wypadek ten ponownie zwraca uwagę na kwestie bezpieczeństwa w miejscu pracy, szczególnie przy pracach na wysokości. Eksperci podkreślają, że właściwe zabezpieczenia i szkolenia mogą zapobiec takim tragediom.
Tymczasem rodzina zmarłego mężczyzny zmaga się z ogromną stratą. Współpracownicy i lokalna społeczność są w szoku po tym tragicznym zdarzeniu.
Foto: www.unsplash.com
















