Po Dniu Rezygnacji: Rzeczywistość poza silną wolą
19 stycznia, znany jako tzw. Dzień Rezygnacji, to symboliczna data, gdy wiele osób porzuca noworoczne postanowienia, często związane z redukcją masy ciała. To moment, który obnaża społeczne przekonanie, że kluczem do sukcesu jest wyłącznie indywidualna silna wola. Jednak najnowsze badania rzucają nowe światło na ten problem, wskazując, że dla osób zmagających się z otyłością porażka w odchudzaniu to często nie kwestia braku charakteru, a stygmatyzacji i izolacji.
Otyłość nie jest wyborem, a chorobą
W społeczeństwie wciąż pokutuje szkodliwy mit, który sprowadza otyłość do prostego braku samodyscypliny. Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) klasyfikuje otyłość jako przewlekłą chorobę o złożonej etiologii, na którą wpływają czynniki genetyczne, środowiskowe, psychologiczne i metaboliczne. Mimo to, jak pokazują dane, aż 82% osób z chorobą otyłościową deklaruje odczuwanie społecznego napiętnowania.
Poczucie stygmatyzacji nie tylko pogłębia cierpienie psychiczne, ale stanowi także istotną barierę w skutecznym leczeniu. Osoby, które spotykają się z uprzedzeniami, częściej unikają kontaktu z systemem ochrony zdrowia.
Konsekwencje społecznego piętna
Stygmatyzacja ma realne i głębokie konsekwencje:
- Izolacja społeczna: Osoby z otyłością często wycofują się z życia towarzyskiego i zawodowego z obawy przed oceną.
- Pogorszenie zdrowia psychicznego: Zwiększone ryzyko depresji, zaburzeń lękowych i niskiej samooceny.
- Bariery w leczeniu: Strach przed negatywnym komentarzem lekarza lub personelu medycznego opóźnia lub uniemożliwia szukanie pomocy.
- Efekt jo-jo: Stres związany z dyskryminacją może prowadzić do zaburzeń odżywiania i utrudniać długotrwałe utrzymanie efektów leczenia.
Potrzeba zmiany narracji
Eksperci podkreślają, że walka z otyłością wymaga kompleksowego, systemowego podejścia, a nie przerzucania odpowiedzialności na jednostkę. Kluczowe jest:
Edukacja społeczeństwa na temat biologicznych i środowiskowych uwarunkowań choroby, tworzenie przyjaznej i wspierającej przestrzeni w placówkach medycznych oraz w miejscu pracy, a także dostęp do wielospecjalistycznej opieki lekarskiej, obejmującej nie tylko dietetyka, ale także psychologa czy endokrynologa.
Porzucenie mitu o sile woli na rzecz zrozumienia i empatii może być pierwszym, najważniejszym krokiem w kierunku realnej poprawy zdrowia publicznego i jakości życia milionów osób.
Foto: www.unsplash.com
















