Głos, który nie przebija się przez polityczny zgiełk
W środku politycznego zamieszania wokół kwestii praw osób LGBT+ oraz adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, głos tych, których te sprawy dotyczą najbardziej, często pozostaje niesłyszany. Fundacje Brokat i Basta postanowiły to zmienić, publikując raport, z którego wyłania się obraz instrumentalnego traktowania tęczowych rodzin przez klasę polityczną.
Dla was adopcja dzieci to kampanijna przepychanka, dla nas całe życie – to jeden z kluczowych przekazów, który wybrzmiewa z setek listów wręczonych posłom i posłankom w Sejmie.
Raport: między milczeniem a instrumentalizacją
Z dokumentu przygotowanego przez aktywistów wynika, że w debacie publicznej osoby LGBT+ oraz tworzone przez nie rodziny funkcjonują w jednej z dwóch skrajnych ról: są albo tematem tabu, pomijanym całkowicie w programach partii, albo – co gorsza – stają się kartą przetargową, używaną do mobilizowania elektoratu w okresie przedwyborczym.
„Politycy albo wcale o nas nie mówią, albo używają nas do swoich własnych interesów” – podsumowują autorzy raportu. Brakuje autentycznej, merytorycznej dyskusji o realnych problemach, z jakimi mierzą się te rodziny na co dzień: od braku zabezpieczeń prawnych dla ich związków, przez trudności w urzędowych procedurach, po wykluczenie społeczne.
Listy pełne osobistych historii
Akcja wręczania listów w Sejmie miała na celu przełamanie tej anonimowości i uprzedmiotowienia. Kilkaset listów to kilkaset konkretnych historii, imion, emocji i trosk.
- Rodzice opisują lęk o przyszłość swoich dzieci, wychowywanych w związkach bez formalnego uznania.
- Pary mierzące się z biurokratycznymi barierami przy załatwianiu najprostszych spraw.
- Dorośli, którzy opowiadają, jak brak regulacji prawnych wpływa na ich poczucie bezpieczeństwa i przynależności do społeczeństwa.
To próba pokazania, że za często abstrakcyjnymi w debacie publicznej pojęciami jak „ideologia LGBT” czy „tęczowe lobby”, stoją zwykli ludzie, budujący swoje życie i dbający o swoich bliskich.
Reakcje polityków i dalsze kroki
Inicjatywa spotkała się z różnym odbiorem wśród parlamentarzystów. Część z nich przyjęła listy z zainteresowaniem i deklaracją zapoznania się z ich treścią. Inni pozostali obojętni. Aktywiści z fundacji Brokat i Basta zapowiadają, że nie jest to jednorazowa akcja. Planują dalsze działania monitoringowe, sprawdzając, czy i jak głos tęczowych rodzin zostanie uwzględniony w przyszłej pracy ustawodawczej.
„Chcemy, by politycy przestali widzieć w nas wyłącznie temat do politycznych rozgrywek. Jesteśmy obywatelkami i obywatelami tego kraju, a nasze rodziny zasługują na ochronę prawną i szacunek” – podkreślają organizatorzy akcji. Ich działanie to ważny głos w dyskusji o tym, jak kształtować politykę, która nie wyklucza, ale uwzględnia różnorodność społeczną.
Foto: www.unsplash.com
















