Polski strażak nie żyje po wypadku pod Paryżem
Wstrząsające informacje napłynęły z Francji, gdzie w tragicznych okolicznościach zginął Andrzej Janas, strażak Ochotniczej Straży Pożarnej z Polski. Do śmiertelnego wypadku doszło na drodze w okolicach Paryża, gdzie polski obywatel został potrącony przez pojazd.
Bezskuteczna walka o życie
Jak informują francuskie służby medyczne, pomimo natychmiastowej interwencji i podjęcia resuscytacji, nie udało się uratować życia 38-letniego strażaka. Mężczyzna zmarł niespełna godzinę po zdarzeniu w wyniku odniesionych obrażeń.
Kiedy przybyliśmy na miejsce, mężczyzna miał zatrzymane krążenie, nie oddychał. Podjęliśmy natychmiastowe działania ratunkowe, niestety bez powodzenia
– relacjonują medycy, którzy jako pierwsi dotarli na miejsce zdarzenia.
Śledztwo w toku
Dokładne okoliczności wypadku są obecnie przedmiotem śledztwa prowadzonego przez francuską żandarmerię. Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce zdarzenia i przesłuchują świadków, którzy mogli obserwować przebieg tragicznego zdarzenia.
Reakcja polskich władz
Sprawą śmierci polskiego obywatela zajęła się już polska ambasada w Paryżu. Konsulowie zapewniają o pełnym wsparciu dla rodziny zmarłego oraz ścisłej współpracy z francuskimi organami ścigania w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności zdarzenia.
Wspomnienia kolegów ze straży
Andrzej Janas był znany w swojej jednostce OSP jako zaangażowany i oddany strażak, zawsze gotowy nieść pomoc potrzebującym. Jego koledzy ze straży wyrażają głęboki szok i smutek po otrzymaniu informacji o tragedii.
- Był wzorowym strażakiem o nieposzlakowanej opinii
- Aktywnie uczestniczył w akcjach ratunkowych
- Cieszył się szacunkiem w lokalnej społeczności
Tragedia polskiego strażaka pod Paryżem wstrząsnęła nie tylko środowiskiem ratowniczym, ale również polską diasporą we Francji. Rodzina zmarłego otrzymuje obecnie wsparcie psychologiczne i prawną pomoc w procedurach związanych z repatriacją ciała do Polski.
















