Tragedia w bloku mieszkalnym
W wyniku pożaru wywołanego przez sąsiadkę, która próbowała pozbyć się karalucha, zginęła 30-letnia kobieta. Ofiara śmiertelna to młoda matka, która nie zdążyła ewakuować się z płonącego mieszkania.
Szokujące okoliczności zdarzenia
Jak ustalili śledczy, do tragedii doszło, gdy mieszkająca obok kobieta podjęła desperacką próbę pozbycia się karalucha z własnego mieszkania. Użyła do tego łatwopalnego środka, co w efekcie doprowadziło do gwałtownego zapłonu i szybkiego rozprzestrzenienia się ognia.
To jeden z najbardziej absurdalnych i tragicznych przypadków, z jakimi mieliśmy do czynienia. Życie straciła osoba, która nie miała nic wspólnego z początkowym zdarzeniem
Próba ratunku zakończona tragedią
30-letnia mama, usłyszawszy odgłosy pożaru, próbowała ewakuować się z mieszkania. Niestety, gęsty dym i szybko rozprzestrzeniający się ogień uniemożliwiły jej ucieczkę. Sąsiedzi, którzy usłyszeli wołanie o pomoc, nie byli w stanie przedrzeć się przez płomienie.
Reakcja służb ratunkowych
Na miejsce natychmiast wezwano straż pożarną i pogotowie ratunkowe. Strażacy przez kilkadziesiąt minut walczyli z ogniem, jednak gdy dotarli do poszkodowanej, jej życie nie dało się już uratować. Mieszkanie, w którym doszło do zapłonu, zostało całkowicie zniszczone.
Konsekwencje prawne
Sąsiadka, która spowodowała pożar, została zatrzymana przez policję. Grozi jej odpowiedzialność karna za spowodowanie śmierci w wyniku nieumyślnego działania. Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie.
Funkcjonariusze apelują o rozwagę w używaniu środków chemicznych i łatwopalnych w gospodarstwach domowych. Jak podkreślają, nawet pozornie błahe czynności mogą prowadzić do nieodwracalnych tragedii.
Foto: www.unsplash.com
















